Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 890 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

O moim bloogu

Ten blog jest kontynuacją mojej kilkuletniej zabawy w pisanie na temat. Nie sądziłam, że wyczerpie mi się miejsce - stawiając raczej na własny zapał, bo z nim rzeczywiście różnie bywa. I nawet nie cho...

więcej...

Ten blog jest kontynuacją mojej kilkuletniej zabawy w pisanie na temat. Nie sądziłam, że wyczerpie mi się miejsce - stawiając raczej na własny zapał, bo z nim rzeczywiście różnie bywa. I nawet nie chodzi o gotowanie - to nieustannie robię z taką samą pasją - ale o czas i chęci pisania. Proszę więc wybaczyć mi chwile lenistwa, które z pewnością nastąpią. Mam też do Was wielką prośbę, dotyczącą moich rzeczy. Jeśli już kopiujecie tekst (nie mam zbyt wielkiego na to wpływu niestety) - podajcie źródło. Zdjęcia są nie do ruszenia... Są tylko moje i chciałabym aby moje tylko pozostały. Kilka moich rzeczy można spotkać w necie pod nickiem borgia. A wracając do kontynuacji... te opisy mojego kuchennego życia znajdziecie na stronce www.swiat-od-kuchni.blog.onet.pl. Zapraszam Was serdecznie do siebie.

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Indyjskie curry czyli „Butter Chicken”

wtorek, 12 stycznia 2016 21:53
Skocz do komentarzy

   Znowu zapachniało w naszej kuchni bowiem znowu sięgnęłam po indyjskie specjały. Butter chicken czyli kurczak w maśle. Normalnym. Nie ghee. I myliłby się ktoś, kto by tłumacząc dosłownie nazwał go maślanym. To nie masło, a przyprawy jak zwykle nadają mu charakter. Butter chicken to nazwa znana i używana na całym świecie, ale nie byłabym sobą gdybym nie sprawdziła jak to jest w języku hindi… murgh makhani. Danie co prawda pochodzi z Pendżabu – po raz pierwszy zostało zrobione w 1950 roku - ale moje prosto z Good Food. Tak wiele razy się przymierzałam do zrobienia, że nie miałam wyjścia, kiedy w najnowszym magazynie je zobaczyłam. Klamka zapadła.
   No i co? Ech… świetne. Choć nie powiem, żeby mi nie sprawiło problemu. Nie tyle samo danie, ile jeden ze składników, który specjalnie nie wpływa na smak, ale lekko zagęszcza całość nadając specyficznej struktury. Masło z orzechów nerkowca… Chwilka wahania, po czym… a co mi tam. Przecież nie zepsuję, no bo czym? Nie trzeba go posiadać by cieszyć się całością. I powtarzając za Magdą jej ulubione zdanie „jest ryzyko, jest zabawa” wzięłam się w sobie, i zrobiłam. I znów nie widzę powodów, aby tego nie powtarzać, nie przejmując się brakiem masła z orzechów nerkowca.
   Good Food poznałam znacznie wcześniej kupując jeden egzemplarz swego czasu w Londynie. Świetny miesięcznik kulinarny, więc bardzo żałowałam, że niedostępny u nas w kraju. A tu niespodzianka od zeszłego roku jest. A jak jest, to nie ma takiej możliwości, abym nie kupiła i nie zweryfikowała swojego nastawienia do czasopisma. O tyle mi łatwiej, że po polsku. No i wsiąkłam… To pierwsza co prawda rzecz, którą zrobiłam, ale nie ta pierwsza, którą chciałam. Tylko jak zwykle w życiu pewne rzeczy uległy przesunięciu. Pozwolę sobie podzielić się tym bardzo znanym daniem indyjskim i gorąco go polecić. Fajne, lekko pikantne dzięki garam masali i imbirowi. Bardzo łatwe i przede wszystkim osiągalne w naszych warunkach. Co prawda jest sugestia aby podać z duszonym szpinakiem, ale akurat szpinaku pod ręką nie miałam… Podałam sałatę rzymską z pomidorami – nic się nie pogryzło. No i jeszcze jedna rzecz, która świadczy o mojej niekompetencji. Znów zapomniałam posypać. Kolendrą. Kupiłam. Zapomniałam. Zużyłam do czegoś innego… Jakoś nam to nie przeszkodziło poczuć się w podróży i zachwycić daniem.

Źródło: Good Food styczeń 2016

 

butter chicken (2)_resize.JPG



Indyjskie curry czyli „Butter Chicken”

2,5 dag masła
    1 cebula,
    4 piersi kurczaka bez skóry,
    2 łyżki garam masala,
    3 ząbki czosnku,
    1 łyżka drobno startego imbiru,
    1 opakowanie passaty (500 g),
    2 łyżki masła z orzechów nerkowca*
  50 ml śmietany kremówki,
       sól,
       garść posiekanej kolendry.

* Zamiast masła użyłam dwóch małych garści nerkowców, które zmiksowałam z 3 łyżkami wody na gęstą pastę. Zwykłym ręcznym blenderem. Pasta świetnie się sprawdziła.

   Cebulę i czosnek obrać. Cebulę przekroić na pół i pokroić w piórka, czosnek zgnieść i drobno posiekać. Mięso oczyścić i pokroić w grubą kostkę.
   Na dużej patelni rozgrzać masło, wrzucić cebulę i smażyć 5 minut na średnim ogniu, mieszając aż zmięknie. Dodać kurczaka i smażyć, aż się lekko zrumieni. Dodać garam masala, czosnek, imbir i passatę. Wymieszać i gotować na bardzo małym ogniu bez przykrycia 20 minut.
   Tuż przed podaniem dodać do potrawy masło lub pastę z nerkowców i śmietanę. Doprawić do smaku solą i podawać posypane kolendrą, najlepiej z ryżem basmati.

 

butter chicken (1)_resize.JPG

Ewa

Podziel się
oceń
0
0



Więcej na ten temat


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 13 stycznia 2016 21:13

    Cha cha cha... Dzięki Agik :). A ja po prostu pomyślałam, że niczego e ten sposób nie zepsuję, bo... orzechy pozostaną orzechami, a woda nie będzie miała znaczenia.

    autor Ewa

    blog: Świat od kuchni

  • dodano: 12 stycznia 2016 22:53

    No tak :)
    Pewnie, ze pasta ze zmiksowanych orzechów nerkowca się sprawdziła:)
    Bo to właśnie jest maslo z orzechów nerkowca :)

    autor agik

    blog: zachciało mi się pisać

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

sobota, 24 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  449 681  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Statystyki

Odwiedziny: 449681
Wpisy
  • liczba: 263
  • komentarze: 392
Akcja: Nie kradnij zdjęć!

O mnie

W razie jakichkolwiek pytań do mnie, zapraszam do napisania pod adres: j.ewka@wp.pl