Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 239 349 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

O moim bloogu

Ten blog jest kontynuacją mojej kilkuletniej zabawy w pisanie na temat. Nie sądziłam, że wyczerpie mi się miejsce - stawiając raczej na własny zapał, bo z nim rzeczywiście różnie bywa. I nawet nie cho...

więcej...

Ten blog jest kontynuacją mojej kilkuletniej zabawy w pisanie na temat. Nie sądziłam, że wyczerpie mi się miejsce - stawiając raczej na własny zapał, bo z nim rzeczywiście różnie bywa. I nawet nie chodzi o gotowanie - to nieustannie robię z taką samą pasją - ale o czas i chęci pisania. Proszę więc wybaczyć mi chwile lenistwa, które z pewnością nastąpią. Mam też do Was wielką prośbę, dotyczącą moich rzeczy. Jeśli już kopiujecie tekst (nie mam zbyt wielkiego na to wpływu niestety) - podajcie źródło. Zdjęcia są nie do ruszenia... Są tylko moje i chciałabym aby moje tylko pozostały. Kilka moich rzeczy można spotkać w necie pod nickiem borgia. A wracając do kontynuacji... te opisy mojego kuchennego życia znajdziecie na stronce www.swiat-od-kuchni.blog.onet.pl. Zapraszam Was serdecznie do siebie.

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Naleśniki kokosowe z sosem malinowym

poniedziałek, 18 stycznia 2016 14:27
Skocz do komentarzy

   Pozwolę sobie na chwilę powrócić do studiowanego przeze mnie ostatnio magazynu kulinarnego czyli Good Food. Zainteresował mnie w nim przepis na naleśniki kokosowe. Zapewniam, że wyborne. Tak jakby z sosem malinowym… tylko, że nastąpiło lekkie przekłamanie. Zastanawiam się co się stało. Fakt, że banki zdjęć oferują śliczne fotki, które zawsze możemy sobie kupić, a potem dostosować do nich jakieś swoje przepisy, albo na odwrót – szukać zdjęć już konkretnych, które do złudzenia będą przypominały to czym chcemy się pochwalić. Ale ktoś na wstępie (który rzecz jasna przeczytałam) mnie zapewniał, że wszystkie przepisy tam umieszczone są trzykrotnie sprawdzane. No jak? Rzeczywiście przepis dotyczy naleśników z sosem malinowym, ale… na zdjęciu jak byk truskawki. I sos też nie jest w kolorze malinowym. Zgłupiałam. Może mnie się coś na oczy rzuciło? Gazeta do ręki i podstawka pod nos mojemu R. z łagodnym pytaniem na ustach, na które jednak bezzwłocznie oczekuję odpowiedzi - jakie to owoce widzi na fotce? No nie może być inaczej – truskawki. Weryfikując zdjęcie z opisem metoda produkcji sosu by się zgadzała, tylko owoce nie. O co więc chodzi?
   Wolę maliny niż truskawki. Bo kolor mają intensywniejszy. I zapach piękniejszy. I smak zdecydowanie głębszy. I poza tymi wszystkimi rzeczami wystarczy sięgnąć do zamrażalnika. Ostatni pojemniczek własnoręcznie wykonanego sosu z malin. Świeżych zmiksowanych po prostu z cukrem i przetartych przez sitko. No więc wyjęłam ten sos, rozmroziłam, i już bez żadnej innej obróbki polałam naleśniki. Mmm… Fantazja. Do oryginalnego przepisu odsyłam do magazynu. Będziecie mieli okazję sami zweryfikować zdjęcie z przepisem, chociaż tak naprawdę myślę, że z każdym sosem owocowym będą pyszne.
   Te naleśniki będą świetnym deserem dla każdego. Lekkie i delikatne. Co prawda po pierwszej sztuce musiałam dodać do ciasta łyżkę oleju, ale dlatego… że ten pierwszy bardzo wysechł podczas smażenia i łamał się podczas składania. Reszta była doskonała. Miało ich wyjść 12, i tyle wyszło. Olej potrzebny będzie też do smażenia, ale tylko kilka kropli na raz, i to co drugi naleśnik… Oczywiście zależne to będzie od rodzaju patelni, na której smażone będą. Ja wzięłam do tego celu ciężką, o grubym dnie i średnicy nieco mniejszej niż patelnia naleśnikowa. Zależało mi na tych 12 sztukach.
   Wracając jeszcze do sosu… nie umiem powiedzieć z ilu malin była ta ilość. Wybaczcie, że podam tak „na czuja”, ale robiąc w za dużej ilości ze świeżych malin można resztki sosu zapakować do pojemniczka i zamrozić na kiedyś tam. O ile cokolwiek nam zostanie. Gorzej, gdy zabraknie ;). A jak zrobię kiedyś sos truskawkowy – według podanej receptury (malinowej) i wyjdzie pyszny, to uzupełnię wpis. Bo mam ochotę sprawdzić.

Źródło: Good Food styczeń 2016

 

nalesniki kokosowe (2).JPG


Naleśniki kokosowe z sosem malinowym

Sos:
  25 dag malin,
    3 łyżki cukru.

Naleśniki:
  14 dag mąki tortowej,
       szczypta soli,
    2 duże jajka,
300 ml mleka kokosowego,
200 ml wody,
    2 łyżki wiórków kokosowych,
       olej słonecznikowy.

   Maliny razem z cukrem zmiksować ręcznym blenderem, po czym przetrzeć przez sitko aby usunąć pestki. Przelać sosjerki i odłożyć.
   W misce – ja to robię w stojącym blenderze, po czym gotowe ciasto przelewam do miski – wymieszać przesianą mąkę ze szczyptą soli. Dodać jajka, mleko kokosowe, 1,5 łyżki wiórków kokosowych i 1 łyżkę oleju. Całość dobrze rozetrzeć, aby nie było grudek mąki. Ciasto powinno mieć gęstość śmietany, więc gdyby było za gęste – dodać odrobinę wody. Odstawić pod przykryciem na 15-20 minut.
   Rozgrzać patelnię i wlać kilka kropli oleju. Można rozprowadzić go silikonowym pędzelkiem na dnie, i wystarczy to robić po usmażeniu dwóch naleśników. Wymieszać ciasto (robić to za każdym razem przed nabraniem, aby kokos nie opadł na dno), wlać porcję na rozgrzaną patelnię i obracając nią rozprowadzić je na całej powierzchni. Smażyć 1 minutę, po czym ostrożnie przewrócić go za pomocą szpatułki na drugą stronę. Dosmażyć i przełożyć na talerz. Usmażone naleśniki układać jeden na drugim.
   Gotowe naleśniki złożyć w chusteczkę, ułożyć, na talerzykach, polać sosem malinowym i posypać resztą wiórków kokosowych.

 

nalesniki kokosowe (1).JPG

Ewa

Podziel się
oceń
1
0



Więcej na ten temat


wtorek, 25 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  445 048  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Statystyki

Odwiedziny: 445048
Wpisy
  • liczba: 262
  • komentarze: 388
Akcja: Nie kradnij zdjęć!

O mnie

W razie jakichkolwiek pytań do mnie, zapraszam do napisania pod adres: j.ewka@wp.pl