Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 898 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

O moim bloogu

Ten blog jest kontynuacją mojej kilkuletniej zabawy w pisanie na temat. Nie sądziłam, że wyczerpie mi się miejsce - stawiając raczej na własny zapał, bo z nim rzeczywiście różnie bywa. I nawet nie cho...

więcej...

Ten blog jest kontynuacją mojej kilkuletniej zabawy w pisanie na temat. Nie sądziłam, że wyczerpie mi się miejsce - stawiając raczej na własny zapał, bo z nim rzeczywiście różnie bywa. I nawet nie chodzi o gotowanie - to nieustannie robię z taką samą pasją - ale o czas i chęci pisania. Proszę więc wybaczyć mi chwile lenistwa, które z pewnością nastąpią. Mam też do Was wielką prośbę, dotyczącą moich rzeczy. Jeśli już kopiujecie tekst (nie mam zbyt wielkiego na to wpływu niestety) - podajcie źródło. Zdjęcia są nie do ruszenia... Są tylko moje i chciałabym aby moje tylko pozostały. Kilka moich rzeczy można spotkać w necie pod nickiem borgia. A wracając do kontynuacji... te opisy mojego kuchennego życia znajdziecie na stronce www.swiat-od-kuchni.blog.onet.pl. Zapraszam Was serdecznie do siebie.

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Pierożki z dynią

piątek, 31 marca 2017 15:23
Skocz do komentarzy

   Pierożki! Ach te pierożki! A ja strasznie pierogowa jestem… Ten przepis ma już trochę latek, ale za każdym razem cieszy jak nowy. Wygląda to tak, że siedzimy nad pustymi talerzami (już po zjedzeniu oczywiście) i co chwilę się wyrywa „przepyszne”, „niesamowite”, „rewelacyjne”. Z zachwytem zaciągniętym nutką pretensji, że właśnie to co dobre się skończyło. Niestety niezbyt często goszczą na stole, i wcale nie z powodu pracy im poświęconej. Po prostu dynia – bez której przecież nie mogą się obejść – jest sezonowa. Ale coraz jej więcej dookoła, i jak tylko się pojawi, to wiem, że czas na pierożki.
   Początki wcale nie były takie „ach” i „och”. Dobre, ale wciąż coś w nich było nie tak. Próby z dodatkiem zwykłej, chociaż wędzonej szynki (zależało mi na wyraźnym smaku) nijak się mają do szynki surowej. Następnym krokiem była zamiana sera, bo bywał po prostu dostępny w sklepach żółty. Najlepsza jednak Gouda okazała się niczym w porównaniu z przywiezionym prosto z Włoch i ofiarowanym nam w prezencie Grana Padano. Był w międzyczasie oscypek, który był o niebo lepszy od poprzednika, i który nadaje fajnego smaku. Nawet bardzo fajnego. Czasami dodaję go do różnych farszów pierożkowych, ale już nie do tych. Jakby kogoś kusiło zrobić jakieś zamiany, to lepiej w pierwszych wersjach, bowiem rozczarowanie może być okrutne. Tylko… po co to robić? I surowa szynka, i sery typu Grana czy Parmezan są już osiągalne. Bo tu już większego znaczenia nie ma, który z nich użyjemy.
   Wspomniałam wcześniej, że przepis nie jest nowy. To znów wpis ze starej stronki, którą zostawić muszę – przenosząc powoli wpisy tutaj. Aby mi nikt nie zarzucał zrzynania. Poza tym data pokazuje mi to minimum lat serwowania czegoś moim bliskim. I to też sprawia mi frajdę. Wracając jeszcze do pierożków – dostałam w prezencie śliczne wycinarki do ravioli w różnych kształtach. Dlatego te mają tak ozdobny brzeg. Do tej pory wycinałam po prostu foremką krążki. Też ładnie wyglądają. A smak przecież zmianie nie ulegnie. Można rzecz jasna zrobić niczym tradycyjne ravioli – w formie kwadratów, lecz jakoś mi się nie chce… Takie mi się podobają. I takie sobie wymarzyłam ;). I jeszcze jedno. Jak już mam jakąś dyńkę, to nadzienie robię z większej ilości. Swobodnie w lodówce wytrzyma do dnia następnego. Pierożki zaś lądują w zamrażalniku, i jak tylko przyjdzie nam ochota… mamy chwilę zadumy nad pustymi talerzami.

 

pierożki z dynią (1).JPG



Pierożki z dynią

Ciasto:
  50 dag mąki,
    1 łyżeczka masła,
    1 jajko (lub 2 żółtka, jeśli chcemy mieć znacznie delikatniejsze ciasto),
250 ml gorącej wody.

Nadzienie:
  40 dag upieczonego miąższu z dyni*,
 7,5 dag surowej szynki w plasterkach,
    5 dag Grana Padano,
   ½ łyżeczki suszonej szałwii,
   ½ łyżeczki suszonej bazylii,
       sól, pieprz, starta gałka muszkatołowa.

Dodatkowo:
  10 dag masła,
 3-4 łyżki pestek dyni.

* Dynię warto upiec w piekarniku, ale można ją ugotować na parze. Dobrze jest zostawić ją na sicie, aby puszczony przez nią sok mógł swobodnie spłynąć (można zużyć do zupy). Zostawiam na minimum kilka godzin, ale staram się aby miała na to czas przez całą noc, wsadzając ją do lodówki. Dobrze też jest upiec dynię w większej ilości, bo i tak naruszoną trzeba będzie szybko zużyć. Można z niej zrobić Kluseczki dyniowe z jarmużem. Można zamrozić i kiedyś tam… zrobić tylko Kluseczki dyniowe. Lub wykorzystać do ciast, zup, sosów… W każdym razie dynię pokroić na duże kawałki, oczyścić z pestek i umyć. Blachę przykryć folią aluminiową i skropić delikatnie oliwą – świetnie nadaje się do tego spray, ale oczywiście można też i posmarować cienko. Ułożyć dynię skórą do góry, również delikatnie skropić oliwą i piec w piekarniku nagrzanym do 190°C przez około 45 minut. Dobrze jest sprawdzić wcześniej – dynia powinna po prostu zmięknąć zupełnie. Wyjąć z piekarnika, wystudzić, obrać i odsączyć.

   Przesiać mąkę na stolnicę i zrobić w niej dołek. Wrzucić doń masło i wybite ze skorupek jajko, rozetrzeć w palcach razem z mąką. Ponownie zrobić dołek, wlać 150 ml gorącej wody (czajnik cały czas stoi na gazie) i połączyć nożem byle jak. Dodać resztę wody i bardzo ostrożnie – w końcu to gorąca woda – zagnieść ciasto. Uformować kulę i odłożyć na oprószonym mąką małym fragmencie stolnicy, przykrywając miską. Zostawić w spokoju przez 30 minut.
   W tym czasie dynię przełożyć do miski i rozgnieść widelcem. Szynkę pokroić na króciutkie i cienkie paseczki lub w kostkę, ser zetrzeć na dużej tarce. Dodać wszystko razem z pokruszonymi ziołami do dyni. Doprawić delikatnie solą, mniej delikatnie pieprzem i odrobiną startej gałki muszkatołowej. Najlepiej spróbować, pamiętając, że szynka i ser są słone, a dosolić zawsze jest czas. Wszystko dokładnie wymieszać.

 

pierożki z dynią (5).JPG


   Ciasto podzielić na 2 części i rozwałkować jedną, trzymając drugą wciąż pod kloszem. Wycinać krążki średnicy około 5 cm. Na jednym krążku ułożyć trochę nadzienia, przykryć drugim krążkiem i dokładnie zlepić brzegi – usuwając jak najwięcej powietrza z wewnątrz. Można foremką do ravioli wyciąć pierożki z ozdobnym brzegiem. Powtarzać do wyczerpania składników.
   W dużym garnku zagotować dużą ilość osolonej wody. Na wrzącą wrzucać partiami pierożki i delikatnie wymieszać długą, odwróconą drewnianą łyżką. Znaczy wgłębieniem „czerpaka” do dołu – broń Boże trzonkiem. Aby nie przywarły do dna. Gotować około 2 minut. Gotując zamrożone mieszać znacznie częściej, i gotować kilka minut dłużej.
   Ziarna dyni uprażyć na suchej patelni i przełożyć do miseczki – nie zostawiać w gorącym naczyniu, bo się spalą. Masło stopić w rondelku i delikatnie zrumienić. Pierożki wyjąć łyżką cedzakową do durszlaka, opłukać pod ciepłą wodą i osączyć. Rozłożyć na talerzach, polać masłem i posypać ziarnami.

   Polecam też wersję bardziej klasyczną, czyli do stopionego masła wrzucić kilka listków świeżej szałwii i chwilkę potrzymać na ogniu, aż zioła uwolnią swój aromat. Polać masłem z listkami gotowe pierożki – rezygnując już z pestek dyni.

pierożki z dynią (3).JPG

Ewa

Podziel się
oceń
0
0



Więcej na ten temat


sobota, 24 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  449 763  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Statystyki

Odwiedziny: 449763
Wpisy
  • liczba: 263
  • komentarze: 392
Akcja: Nie kradnij zdjęć!

O mnie

W razie jakichkolwiek pytań do mnie, zapraszam do napisania pod adres: j.ewka@wp.pl