Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 239 349 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

O moim bloogu

Ten blog jest kontynuacją mojej kilkuletniej zabawy w pisanie na temat. Nie sądziłam, że wyczerpie mi się miejsce - stawiając raczej na własny zapał, bo z nim rzeczywiście różnie bywa. I nawet nie cho...

więcej...

Ten blog jest kontynuacją mojej kilkuletniej zabawy w pisanie na temat. Nie sądziłam, że wyczerpie mi się miejsce - stawiając raczej na własny zapał, bo z nim rzeczywiście różnie bywa. I nawet nie chodzi o gotowanie - to nieustannie robię z taką samą pasją - ale o czas i chęci pisania. Proszę więc wybaczyć mi chwile lenistwa, które z pewnością nastąpią. Mam też do Was wielką prośbę, dotyczącą moich rzeczy. Jeśli już kopiujecie tekst (nie mam zbyt wielkiego na to wpływu niestety) - podajcie źródło. Zdjęcia są nie do ruszenia... Są tylko moje i chciałabym aby moje tylko pozostały. Kilka moich rzeczy można spotkać w necie pod nickiem borgia. A wracając do kontynuacji... te opisy mojego kuchennego życia znajdziecie na stronce www.swiat-od-kuchni.blog.onet.pl. Zapraszam Was serdecznie do siebie.

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Carpaccio z ananasa

środa, 22 lutego 2017 22:20

   Znacie bajkę o ananasie? Bajka jak bajka - choć ta akurat wcale obraźliwa nie jest. Pamiętam, jak raz koleżanka wystawiła mnie do wiatru, i wtedy Mama zacytowała mi słowa bajeczki. Od tej pory zdarzało i mnie się ją powtarzać. Taka homonimowa gra słówek :). Dziś jednak opowieść o prawdziwym ananasie, który tak bardzo lubię. I nie ten z puszki - choć też nie do pogardzenia - ale ten świeży, słodki, soczysty, pachnący. I zdrowy. W książce przeczytałam, że jest pomimo swej ogromnej przecież słodyczy - mało kaloryczny. I jest dużym źródłem potasu, magnezu i witaminy C. Pomaga w przyswajaniu żelaza i chroni przed infekcjami. I choć nie przyspiesza odchudzania, to pomaga w likwidacji... cellulitu. Ha! I jak go tu nie kochać? Pomimo tych wszystkich plusów i tak najbardziej lubię go za ten smak.
   Carpaccio... No cóż. Robię na jednym wielkim talerzu, i razem z Ukochanym zjadamy całą czteroosobową porcję na jedno posiedzenie. Nawet gdy jest chwilka, że stwierdzamy - dość..., to po chwili zapach sprowadza nas z powrotem do cieniutkich plasterków. Uwaga jednak... po takiej ilości człowiek dostaje szczękościsku ;). Wspomnę też o szczypaniu w język podczas dopychania się. Bardzo przyjemnym... Taka dużo w momencie, kiedy nie spodziewamy się żadnych gości, bowiem Młody za ananasem nie przepada. W ogóle jakoś tak dziwnie wiele osób podziela jego podejście do tematu. Szkoda dla nich.
   Wracając do carpaccio… Wszyscy wiemy, że pod tą nazwą kryją się cieniuteńkie plasterki czegoś pysznego. Czegoś, co tylko nam do głowy przyjdzie pokroić najcieniej jak się tylko da. Dlaczego nie ananasa? Przepis znalazłam  na stronicach książki „Zdrowa kuchnia dla smakoszy” Paule Nathan.  Po raz pierwszy zrobiłam w 2008 roku. Tak dobrej pamięci nie mam, ale to wpis ze starej stronki, znów po retuszu. Tym razem nie tylko zdjęciowym. Rzecz w tym, że robiąc go dosyć często idę nie tyle na łatwiznę, ile robię tak, aby nie tylko łatwiej było, ale i ładniej wyglądało. W przepisie nasiona wanilii należy rozsmarować na plasterkach, jednak polecam deczko inaczej. Poza tym od niedawna kroję ananasa na mandolinie wysokiej klasy. Powiedzmy, że cena nie grała roli, gdy mam podać coś, co mnie będzie cieszyło równością i gładkością, czyli po prostu wyborną cienizną. Co nie zawsze udawało się trzymając nóż z ręce, która czasami zadrżała. Niemniej jednak ostry nóż – najlepiej tasak – też spełni swoją rolę. Ogólnie bardzo prosty przepis, i bardzo pyszny deser. O ile lubimy ananasy.

 

carpaccio z ananasa (11).JPG


Carpaccio z ananasa

    1 duży świeży ananas,
    1 laska wanilii,
100 ml wody.
    4 kostki cukru (lub 3,5 łyżeczki).

   Ananasa umyć i obrać, starając się pozostawić pióropusz. Będzie pomocny podczas krojenia. Usunąć czarne oczka i pokroić w najcieńsze jak się da plasterki. Naprawdę łatwiej jest to zrobić trzymając liście w ręce. Jeśli chodzi o krojenie, to potrzebny będzie bardzo ostry nóż, albo jeszcze lepiej mandolina z możliwością krojenia cieniutkich plasterków. Z niej właśnie ostatnio korzystam. Rdzenia nie wykrawać. Plasterki ułożyć na 4 indywidualnych talerzykach, bądź na 1 dużym talerzu, tak aby na siebie zachodziły.
   Do małego rondelka wlać wodę i dodać cukier. Postawić na małym ogniu potrząsając rondelkiem, aż cukier się rozpuści. Zagotować i poczekać, aż syrop leciutko zgęstnieje. Laskę wanilii przekroić wzdłuż na pół, zeskrobać nożem nasiona i dodać do syropu. Dobrze wymieszać i przecedzić przez niezbyt gęste sitko, aby nasionka mogły się przez nie przedostać. Na sitku powinny pozostać jedynie farfocle. Syropem z wanilią polać plasterki ananasa.
   Całość przykryć folią spożywczą i koniecznie wstawić do lodówki na minimum 1 godzinę. Podawać mocno schłodzone. Mmmm...

    Pozostałe puste laski można wsadzić do słoika i zasypać cukrem. Tak oto pozbawiamy firmy zarobku na cukrze wanilinowym, posiadając własny - prawdziwie waniliowy.

 

carpaccio z ananasa (7).JPG

Ewa


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

wtorek, 25 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  445 056  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728     

Statystyki

Odwiedziny: 445056
Wpisy
  • liczba: 262
  • komentarze: 388
Akcja: Nie kradnij zdjęć!

O mnie

W razie jakichkolwiek pytań do mnie, zapraszam do napisania pod adres: j.ewka@wp.pl