Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 758 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

O moim bloogu

Ten blog jest kontynuacją mojej kilkuletniej zabawy w pisanie na temat. Nie sądziłam, że wyczerpie mi się miejsce - stawiając raczej na własny zapał, bo z nim rzeczywiście różnie bywa. I nawet nie cho...

więcej...

Ten blog jest kontynuacją mojej kilkuletniej zabawy w pisanie na temat. Nie sądziłam, że wyczerpie mi się miejsce - stawiając raczej na własny zapał, bo z nim rzeczywiście różnie bywa. I nawet nie chodzi o gotowanie - to nieustannie robię z taką samą pasją - ale o czas i chęci pisania. Proszę więc wybaczyć mi chwile lenistwa, które z pewnością nastąpią. Mam też do Was wielką prośbę, dotyczącą moich rzeczy. Jeśli już kopiujecie tekst (nie mam zbyt wielkiego na to wpływu niestety) - podajcie źródło. Zdjęcia są nie do ruszenia... Są tylko moje i chciałabym aby moje tylko pozostały. Kilka moich rzeczy można spotkać w necie pod nickiem borgia. A wracając do kontynuacji... te opisy mojego kuchennego życia znajdziecie na stronce www.swiat-od-kuchni.blog.onet.pl. Zapraszam Was serdecznie do siebie.

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ciasteczka z żurawiną

sobota, 31 marca 2012 14:21

   Nie ukrywam, że na ciasteczka "natycha" mnie z rzadka, bowiem mam kilka fajnych przepisów, z których non stop korzystam. Natchnienie tym razem przyszło od strony Helli - postanowiłam spróbować z inną mąką. Dzięki Izie muszę mieć mąkę orkiszową stale w domu, choć do tej pory jedynie do pieczywa jej używałam. A Iza sugerowała też i inaczej :). Więc dlaczego nie? Hella zrobiła muffinki, więc ja ciasteczka.
   Ciasteczka zaskoczyły mnie pozytywnie, pomimo jednego problemu. Och... jak zwykle jakaś niespodzianka wyskoczyć musiała. Do ciasteczek używam cukru pudru - łatwiej się zagniata ciasto, a same ciasteczka są delikatniejsze i zdecydowanie bardziej kruche. No i nie widać w nich nieapetycznie nierozpuszczonego cukru. A tu niespodzianka w postaci niewielkiej ilości cukru pudru, który było nie było do lukru przewidzianego być musi. Nie było wyboru - cukier kryształ i już. Dam znać, jak powtórzę z pudrem - czy jest jakaś różnica, czy też jej nie ma.
   Chciałam na jedną rzecz jeszcze zwrócić uwagę - ciasteczka mogą być dowolnego kształtu, byle... foremki nie miały za dużo udziwnień, bo ciężko będzie nam wyciąć ładnie. Owoce nie pozwolą. Proszte kształty - kółeczka, serduszka, ale raczej już nie gwiazdki... Tak polecam.
   Gdy ciasteczka będą dla dzieci, to proponuję żurawinę zalać sokiem pomarańczowym. Zawsze tak robię jak mi przyjdzie zastąpić alkohol, gdy robię coś dla innych, lub robiłam kiedyś dla nas, zanim dziecię dorosło. Poza tym wiem z doświadczenia, że daktyle i sok pomarańczowy to pyszne połączenie - dlatego też powielam w przypadku innych owoców.

 

 

Ciasteczka z żurawiną

  7,5 dag suszonej żurawiny,
     2 łyżki brandy,
12,5 dag mąki orkiszowej,
12,5 dag mąki,
        szczypta soli,
   10 dag masła lub margaryny (lekko miękkiego),
   10 dag cukru,
  1/2 łyżeczki cynamonu,
  1/4 łyżeczki startej gałki muszkatołowej,
  1/4 łyżeczki mielonego ziela angielskiego,
     1 jajko,
  1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego,
        odrobina mąki do podsypania.

Lukier:
   10 dag cukru pudru,
     2 łyżki mleka,
  1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego.

    Żurawinę wrzucić do miseczki i zalać brandy. Odłożyć na 30 minut. W tym czasie można wyjąć masło lub margarynę z lodówki, aby nabrało temperatury otoczenia. Blachę wyłożyć pergaminem lub podkładką do pieczenia.
   Mąki przesiać do miski robota, dodać sól. Całość wymieszać i dodać pokrojone na kawałki masło. Wymieszać na niskich obrotach, aż powstanie kruszonka. Dodać cukier i przyprawy - cynamon, gałkę muszkatołową i ziele angielskie - i jeszcze raz krótko wymieszać.
   Dodać jajko, ekstrakt waniliowy i żurawinę razem z alkoholem. Mieszać ciasto, aż składniki się połączą - całość będzie miękka i delikatnie się klejąca, i w dodatku nie w jednym kawałku. Przełożyć na blat oprószony delikatnie mąką i zagnieść szybko. W tym momencie włączyć piekarnik do 180°C.

 

   Z ciasta uformować kulę i rozwałkować - najlepiej pomiędzy dwoma arkuszami folii spożywczej  -  na grubość 6 mm. Wyciąć foremką ciasteczka i układać na blasze. Resztki ciasta zagnieść ponownie i powtórzyć operację. Piec ok. 25 minut.

 

   Cukier puder przesiać do miski, dodać mleko i ekstrakt waniliowy i utrzeć lukier. Specjalną płaską końcówką do nakładania na jedno mieszadło pospolitego miksera idzie to błyskiem. Ciepłe ciasteczka - najlepiej jeszcze nie zdjęte z blachy, bo nie będą się przesuwały... - posmarować lukrem. Poczekać chwilkę, aż lukier zastygnie, i posmarować po raz drugi. Odłożyć do zupełnego zastygnięcia lukru i wystudzenia ciasteczek, zdejmując spokojnie z podłoża.

Ewa


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zupa ogórkowa

piątek, 30 marca 2012 18:19

   Zamykam oczy i się dzielę. Zamykam oczy, bowiem... ja trochę nie widzę sensu dzielenia się tak podstawowymi rzeczami jak zupa ogórkowa, czy pomidorowa. No chyba, że pomidorowa jest zupełnie inna od standardów... ale w przypadku ogórkowej nie zdarzyło mi się czegoś "nawymyślać". Robię ją od zawsze i jedyne zaskoczenie, które przeżyłam to to, że moja połówka mająca wstręt do zup, a największy do rosołu - ten nic nie pobije... Na drugim miejscu była ogórkowa. Jakieś historie rodzinno-kolonijne... i co tu zrobić, aby móc dla wszystkich tę zupę zrobić. No cóż. Odkąd pamiętam, to niczego w niej nie zmieniałam. Moża czasami gdy mam pietruszkę w domu to dodaję niedużą, ale się nie przejmuję gdy jej nie mam. I nie dodaję po prostu. Bo marchew i seler zawsze jest. I taką tę zupę robiłam, aż nagle Połówka z talerzem w drzwiach pokoju. W talerzu ogórkowa... Nie dość, że zjedzona, to jeszcze z dolewką. Bo jest naprawdę dobra.
   Dokładka to nic. Kiedyś była o nią prośba. Osobista prośba. Dlaczego takie rzeczy pamiętam? Bo trzeba znać tę zaciekłość w niejedzeniu zup. Ale sam stwierdził niedawno, że on bardzo lubi zupy. Nawet chyba w tym momencie jest w stanie zaryzykować, że prócz rosołu to wszystkie. Pod jednym warunkiem - musi być domowa. Ciężki to przypadek, ale cieszę się, że ogórkowa już jest lubiana. Zastanawiałam się jedynie nad jedną rzeczą - czymże ona się różni od innych? Pytając więc... delikatnie - bo to trochę głupio... chyba wiem. Myślałam, że każdy tak robi, ale nie. Więc może ktoś się skusi i spróbuje? Po prostu poddusić ogórki na maśle :).
   Czy jest sens? Połówka mówi, że duży...

Zupa ogórkowa

    1 kostka bulionu cielęcego,
    1 kostka bulionu drobiowego,
    1 duża marchewka,
    1 kawałek selera,
    4 średnie ziemniaki,
    1 liść laurowy,
    1 ziele angielskie,
    1 łyżeczka suszonego czosnku niedźwiedziego (niekoniecznie),
    3 dag masła,
  20 dag ogórków kiszonych (4 średnie sztuki) - najlepiej własnych,
100 ml wody spod ogórków kiszonych,
100 ml kwaśnej śmietany,
    1 łyżka mąki.

   Do garnka wlać 1,5 l wody, dodać kostki bulionowe, obrane i pokrojone warzywa, listek laurowy, ziele angielskie i czosnek niedźwiedzi. Warzywa pokroić jak nam się podoba, ja z reguły marchewkę kroję na półplasterki, seler w cieniutkie i krótkie słupki a ziemniaki w niedużą kostkę. Całość doprowadzić do wrzenia na dość dużym ogniu, zmniejszyć ogień i gotować ok. 25 minut.
   W tym czasie zetrzeć ogórki razem ze skórką na dużych oczkach tarki. Rozgrzać delikatnie masło na patelni lub w rondelku, wrzucić ogórki i dusić na niedużym ogniu przez ok. 5 minut, mieszając dosyć często. Ogórki mają delikatnie odparować jedynie, choć wcale nie zupełnie. Zmiękną w tym czasie i nabiorą delikatności.
   Gdy minie czas gotowania - chodzi o to, aby warzywa były miękkie - wrzucić do zupy ogórki i wlać wodę z ogórków. Zagotować. Mąkę wymieszać dokładnie ze śmietaną, zahartować 1-2 chochelkami zupy i dokładnie wymieszać. Wlać do całej reszty. Gotować 1 minutę, doprawić w razie potrzeby i podawać.

 

Ewa


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Ciasteczka z papryką

czwartek, 29 marca 2012 17:05

   Sama tak naprawdę nie wiem, które ciasteczka wolę. I w sumie nie o to mi chodzi, aby znów zapętlać się w rozważania - takie czy takie. Ja po prostu lubię ciasteczka i jest mi naprawdę wszystko jedno - byle były dobre. Nie dodam, że dobre i dużo, bo zadowolę się niewielkimi ilościami, a to określenie zostawię Teściowi. Swoją drogą i od męża coraz częściej to słyszę... i wcale nie jestem z tego powodu zadowolona.
   Te ciasteczka mają jednak jedną wadę. Tak jak paluszki, krakersy czy też precelki - raz się siegnie po ciasteczko, to się przepadło. Tak więc ta ilość jest na jedno posiedzenie. W sumie nie mam tu na co zwracać uwagi, bo wszystko jest proste. Może tylko na sam fakt, że do samego ciasta można dodać mniej soli, a ciasteczka po posmarowaniu posypać najlepiej solą morską. Efekt będzie ten sam jeśli chodzi o smak. I można zamiast parmezanu użyć grana padano lub... "Starego Olędra". Startego oczywiście ;). Ciasteczka są posmarowane białkiem, ale potrzebna będzie niewielka ilość - proszę mi nie mieć za złe, że nie określam jej dokładnie. Jedno będzie wielką przesadą, a niestety cisteczka tracą wiele, jak się ich nie posmaruje. Tylko na wyglądzie na szczęście...

Ciasteczka z papryką

 20 dag mąki,
 10 dag zimnego masła lub margaryny,
 10 dag parmezanu,
   1 łyżeczka słodkiej papryki w proszku,
1/2 łyżeczki pieprzu,
1/4 łyżeczki soli,
   1 jajko,
      białko do posmarowania.

   Do miski robota wsypać przesianą mąkę, dodać pokrojone w kostkę masło lub margarynę, starty na drobnej tarce ser i przyprawy. Wszystko posiekać przez chwilkę, aż powstanie kruszonka. Dodać jajko i włączyć robota ponownie - na niskich obrotach. Zagnieść całość delikatnie i przełożyć na blat. Uformować kulę, zawinąć w folię spożywczą, delikatnie spłaszczyć na krążek i wsadzić do lodówki na 30 minut.
   Nagrzać piekarnik do 180°C. Ciasto rozwałkować pomiędzy najlepiej dwoma arkuszami folii spożywczej na grubość 3 mm. Wyciąć ciasteczka dowolnych kształtów - można pokroić nożem lub radełkiem. Ułożyć na natłuszczonej blasze (dokładnie dwóch). Wierzch nakłuć widelcem i posmarować odrobiną roztrzepanego białka.
Piec 15 minut.

 

Ewa


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Miseczki chlebowe z prostym nadzieniem

środa, 28 marca 2012 18:08

   Wzasadzie będąc w gościnie na jednej z fajnych stron i szukając czegoś konkretnego, a mianowicie w przyglądaniu się potrawom z przyprawą u nas niespotykaną, choć mogę się mylić... Założenie było proste - najpierw sprawdzić kilka przepisów, a potem ewentualnie zaopatrzyć się w ową przyprawę. Tak to się u mnie z reguły zaczyna, chociaż oczywiście nie zawsze. Często bywa, że coś dostanę i wtedy jest dopiero zabawa... No ale ja nie o tym przecież.
   No właśnie - i tak przypadkiem jedynie trafiłam na banalny w swej prostocie przepis, szybki niczym błyskawica, pyszny i efektowny. To że szybki miało znaczenie, bowiem i szybko postanowiłam go wykorzystać robiąc śniadanie dla dwojga. Młody wrócił późną porą, więc za karę sobie spał i tyle z tego widział i czuł. A my... a my  byliśmy zachwyceni. Co prawda Połówka stwierdziła, że takie 6 sztuk, które zrobiłam (dodam, że przepis na stronce opiewa na taką ilość właśnie) to to co pewnie jego samego by zadowoliło w jakimś tam stopniu... Dla mnie jednak było w sam raz. Proszę więc wziąć pod uwagę apetyt własnej rodziny. Podaję przepis na 4 porcje według mnie...
   Przepis pochodzi ze stronki Rak`s Kitchen (choć tak naprawdę z zupełnie innej stronki, ale to mi się szalenie podoba, że jak się skorzysta z przepisu od kogoś... to się o tym informuje - dzięki Ewcia!!!) i dla mnie był jedynie bazą. Dodałam od siebie coś niecoś i gorąco tak polecam. Użyłam boczku, ale wczoraj naszła nas ochota - tym razem z Młodym - na powtórkę. Moją powtórkę, bo dla niego była to nowość. I wczoraj zamiast boczku dodałam pokrojoną na plasterki, a później na mniejszą kawałki kiełbasę toruńską, potraktowawszy ją później niczym ów boczek. Też jest super.

Miseczki chlebowe z prostym nadzieniem

12 kromek chleba tostowego,
  1 czubata łyżka koncentratu pomidorowego,
  2 łyżki ketchupu,
  8 plasterków boczku,
  2 łyżki posiekanej drobno cebuli,
  3 łyżki pokrojonej w małą kostkę czerwonej papryki,
  4 pomidorki cherry,
     sól, pieprz,
     oliwa,
     olej,
     starta mozzarella do posypania,
     mieszanka włoskich przypraw.

   W miseczce wymieszać koncentrat, ketchup, sól i pieprz. Boczek pokroić na paseczki. Rozgrzać odrobinę oleju na patelni, podsmażyć boczek, aż stanie się rumiany i chrupiący i odłożyć. Pomidorki umyć i osuszyć. Nagrzać piekarnik do 200°C.
   Foremki do muffinek wysmarować oliwą. Kromki chleba rozłożyć na desce i dużą okrągłą foremką o średnicy ok. 8 cm wyciąć krążki. Mniejszych nie ma sensu, a standardowy chleb tostowy pasuje idealnie. Przygotowanymi krążkami wyłożyć foremki, dociskając mocno. Spody posmarować sosem i wyłożyć na niego boczek, następnie paprykę i cebulę. Pomidorki pokroić na ćwiartki i do każdej miseczki włożyć 2 cząsteczki, delikatnie je wciskając. Posypać startym serem, uważając aby ser nie znalazł się na krawędziach chleba od strony foremki - będzie ciężko po stopieniu sera je wyjąć - i mieszanką przypraw.
   Wsadzić do piekarnika i piec około 10 minut. Podałam ze świeżym, dopiero co wypuszczonym oregano, układając je na wierzchu.

 

Ewa


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Sos pomidorowy ze szpinakiem

wtorek, 27 marca 2012 16:13

 Liczę na to, że za niedługi czas ten prosty sos będzie po prostu tańszy. Jest prosty, jest w miarę szybki, i najważniejsze jest to, że jest pyszny. Niestety o tej porze roku szpinak powoduje, że nie jest on na wyciągnięcie ręki. Także z tego powodu, iż... szpinak świeży też rzadko bywa.
   Postanowiłam poszukać i oczywiście znalazłam. A postanowiłam poszukać, bo do tej pory sos robiłam do kopytek i makaronu typu świderki lub piórka. Teraz chciałam podać z tortellini. I wiecie co... Wyszło super.
   Nie ma co się nad sosem rogadywać - w końcu to tylko dodatek - chociaż czasami to on jest najważniejszy w daniu. Ten super się komponuje z wyżej wymienionymi daniami. Z tortellini (myślę, że i nadzienie pierożków jest obojętne) polecam szczególnie.

 

 

Sos pomidorowy ze szpinakiem

   2 łyżki oliwy,
   5 dag boczku w cienkich plasterkach,
   1 ząbek czosnku,
1/2 łyżeczki płatków chili,
    1 puszka pomidorów,
500 ml sosu pomidorowego (passaty z kartonika),
   10 dag liści szpinaku baby.

Dodatkowo:
 120 tortellini z mięsem (na przykład),*
        starty parmezan do posypania.

*Od kiedy dzięcię mi dorosło, a nawet jak ledwo podrosło - gotuję po 30 sztuk na osobę. Jeśli dla kogoś to wielka ilość (nie jest wielka w pzypadku domowych), może ją ograniczyć. To tylko propozycja. Zamiast tortellini ugotować 10 dag makaronu na osobę lub kopytka w ilości według uznania (u nas nie da się ich policzyć...).

   Boczek pokroić na paseczki grubości 1-1,5 cm. Czosnek obrać, szpinak umyć usuwając łodyżki. Jeśli są to duże liście szpinaku, to należy je jedynie pokroić na duże kawałki.
   Rozgrzać oliwę w rondlu i dodać boczek. Smażyć do momentu, aż się zrumieni i stanie się chrupiący. Można lekko użyć więcej boczku jeśli mamy tendencje do podjadania. Dodać płatki chili i wyciśnięty czosnek, wymieszać. Smażyć króciutką chwilę mieszając. Dodać pomidory z puszki (zawsze używam całych, więc trzeba je pokroić) razem z sokiem i sos pomidorowy i zagotować. Zmniejszyć ogień i gotować około 5 minut - ma troszeczkę zgęstnieć. Wyłączyć i dodać szpinak. Wymieszać.
   W tym czasie w dużym garnku postawić osoloną wodę w dużej ilości na tortellini. Na wrzącą wrzucać pierożki i gotować pierożki wypłyną, a woda zacznie wrzeć. Odcedzić, przełożyć z powrotem do garnka i zalać sosem. Dokładnie wymieszać i rozłożyć do głębokich talerzy. Posypać świeżo startym parmezanem i podawać.

 

Ewa


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

czwartek, 21 września 2017

Licznik odwiedzin:  458 204