Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 890 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

O moim bloogu

Ten blog jest kontynuacją mojej kilkuletniej zabawy w pisanie na temat. Nie sądziłam, że wyczerpie mi się miejsce - stawiając raczej na własny zapał, bo z nim rzeczywiście różnie bywa. I nawet nie cho...

więcej...

Ten blog jest kontynuacją mojej kilkuletniej zabawy w pisanie na temat. Nie sądziłam, że wyczerpie mi się miejsce - stawiając raczej na własny zapał, bo z nim rzeczywiście różnie bywa. I nawet nie chodzi o gotowanie - to nieustannie robię z taką samą pasją - ale o czas i chęci pisania. Proszę więc wybaczyć mi chwile lenistwa, które z pewnością nastąpią. Mam też do Was wielką prośbę, dotyczącą moich rzeczy. Jeśli już kopiujecie tekst (nie mam zbyt wielkiego na to wpływu niestety) - podajcie źródło. Zdjęcia są nie do ruszenia... Są tylko moje i chciałabym aby moje tylko pozostały. Kilka moich rzeczy można spotkać w necie pod nickiem borgia. A wracając do kontynuacji... te opisy mojego kuchennego życia znajdziecie na stronce www.swiat-od-kuchni.blog.onet.pl. Zapraszam Was serdecznie do siebie.

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Risotto dyniowe

sobota, 12 kwietnia 2014 15:58

   No to dzisiaj kolejna dawka risotto w odmiennym nieco wydaniu. To drugie risotto dyniowe jakie robiłam, ale jak znajdę zdjęcia pierwszego - rzecz jasna się podzielę. Tamto po prostu prostsze i częściej robione, więc chciałam jakiejś odmiany. Nieznacznie tylko skomplikowanej, ale strukturą zupełnie odmiennej. Dla mnie i Połówki pysznej, dla Młodego pysznej pod warunkiem, że w czystej postaci. Jakiekolwiek dodatki orzechowo-balsamiczne nie wchodzą w rachubę. Trudno... Trochę na tym stracił, ale rzeczywiście samo w sobie i tak jest fajne.
    Tym razem gładka wersja z dodatkiem purée dyniowego. Warto zamrozić w takiej postaci, bo niewiele miejsca zajmuje, a nadać się może do wielu dań. I do zup, i do sosów, i do risotto na przykład. Osobiście mrożę w pojemniczkach w ilości pół szklanki, bo tak najłatwiej mi operować pożądaną ilością. Potrzebuję szklankę - wezmę 2 opakowania. Gorąco polecam. Dynia może być pieczona lub zwyczajnie podduszona lub ugotowana na parze. Po czym zmiksowana na gładź. Bez żadnych dodatków. Bo i po co? A może przyjdzie nam z purée zrobić coś słodkiego?
    Risotto zyskuje w sporym stopniu przez sos balsamiczny. Już mam od Pauliny gotowy (świetny :) ), ale wtedy go nie miałam. Zrobienie nie jest skomplikowane, tylko trzeba uważać, aby nie przedobrzyć. Użyłam octu balsamicznego figowego, bo został mi do wyboru ten i gruszkowy... No niestety niepamięć moja coraz większa owocuje wciąż brakiem zwykłego. Czasami tak bywa. W tym przypadku bardziej było to na korzyść dla dania. Bardzo lubię te owocowe wersje, choć najidealniej sprawdzają się w sałatkach. A wolę tak niż na odwrót. Niemniej jednak w przepisie nie będę podawała nazwy konkretnej octu - proszę mi to wybaczyć. Bo każdy dobry balsamiczny się nada.
    I tak jeszcze uwaga dotycząca sosu i pinii - na zdjęciu jest ich dużo, ale za pierwszym razem zrobiłam normalne 3 porcje, które poszły na dwie miseczki. Proszę się nie zdziwić, że normalnie będzie ich trochę mniej. Porcji tym razem 3, co pozwolę sobie zaznaczyć, gdyż z reguły podaję na 4. Nie ma strachu... u nas ma kto się tą dodatkową dzielić, więc nic nie zostaje. A czasami chciałabym...

 

risotto dyniowe (13).JPG

 

Risotto dyniowe

 

3 porcje

 

    1 szkl. ryżu arborio,
    4 szkl. lekkiego bulionu drobiowego,
    2 łyżki oliwy,
    3 szalotki,
    2 ząbki czosnku,
125 ml białego wytrawnego wina,
    1 szkl. purée dyniowego,
       sól, pieprz,
    1 łyżka masła,
 1/2 szkl. startego drobno parmezanu.

Dodatkowo:
125 ml octu balsamicznego
    1 łyżka miodu,
    3 łyżki orzeszków pinii.

 

   Bulion mocno podgrzać jeśli jest zimny. Trzymać na minimalnym ogniu pod przykryciem, aby pozostał gorący. W tym czasie orzeszki piniowe wrzucić na rozgrzaną patelnię i smażyć na sucho aż się zrumienią, często mieszając. Potrwa to krótką chwilę. Natychmiast zdjąć z patelni i przełożyć do miseczki.
    Posiekać drobno szalotki i czosnek. W rondlu o grubym dnie rozgrzać oliwę i podsmażyć cebulki z czosnkiem, aż się zeszklą. Dodać ryż bez płukania i smażyć chwilkę mieszając. Wlać wino i mieszać aż zostanie całkowicie wchłonięte. Wlewać stopniowo gorący bulion - po 125 ml na raz i mieszając co jakiś czas pozwolić na wchłonięcie przez ryż. Powtarzać wlewanie po pół szklanki, aż do momentu gdy ryż będzie prawie gotowy. Dodać wówczas dynię, wymieszać i poczekać, aż ryż zupełnie zmięknie. Doprawić solą i pieprzem.
    W międzyczasie - gdy ryż spokojnie się gotuje w trakcie dolewania bulionu - do małego rondelka wlać ocet balsamiczny i miód. Całość postawić na niedużym ogniu i zredukować do gęstego sosu.
Do gotowego ryżu dodać masło i połowę startego parmezanu. Przełożyć do miseczek, skropić sosem balsamicznym i posypać orzeszkami pinii i resztą parmezanu.

 

risotto dyniowe (14).JPG

Ewa


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kruche paluszki

piątek, 11 kwietnia 2014 16:57

   W zasadzie to miałam coś innego wpisać, ale paluchy są świeże, jeszcze wciąż ciepłe i wciąż pachnące. Postanowiłam je zrobić - a to bardzo stary przepis jest - ponieważ miałam okazję wypróbować dobry aparat, który był sobie w przeglądzie... Różnica w zdjęciach jest kolosalna. Niestety przyjdzie mi dzielić się też tymi gorszymi, bo wciąż na to czekają. A ja muszę tu sobie przypomnieć kilka rzeczy, o których zapomniałam.
   No właśnie... W ramach tych przypomnień ten stary przepis. Fakt - zachciała mi się paluchów do przegryzania, więc je sobie zrobiłam. Niewiele rzeczy jest potrzebnych, a poza tym zawsze mam je w domu. Albo prawie zawsze, bowiem właśnie w tej chwili nie mam kminku - wykorzystałam wszystko co miałam. Zamiast kminku można użyć czarnuszki, albo sezamu - tu dowolność zupełna. Co lubimy, to dajemy.
   A do czego prócz chrupania? Oczywiście do zup. Do piwa też można, o ile się je pije. I do wina mogę polecić. No i jeszcze do zup. Ach już było? Ale co zrobić, że przy zupach sprawdzają się chyba najlepiej. Poza chrupaniem bez niczego. Niewielki dodatek drożdży sprawia, że paluszki w trakcie pieczenia robią się grubsze i nie kruszą się bez powodu. Natomiast metoda wykonania jak przy kruchym cieście sprawia, że są chrupiące, łatwo je łamać (tylko po co?) i absolutnie nie przypominają chlebowych, choć przecież równie pysznych. W każdym razie jeśli kiedykolwiek zachce Wam się czegoś do chrupania - zapraszam do siebie. Naprawdę są fajne.
   Ach... jeśli lubicie wyraźnie słone, to zawsze możecie jeszcze posypać grubą najlepiej solą. Ot tak... A te właśnie super pasują do piwa (kiedyś piłam i ja...) czy też wina.

 

kruche paluszki (7).JPG



Kruche paluszki

50 dag mąki,
  1 łyżeczka soli,
15 dag masła lub margaryny,
20 dag kwaśnej, gęstej śmietany,
  2 dag drożdży,
  1 żółtko.

Dodatkowo:
  1 białko do posmarowania,
     kminek, czarnuszka lub sezam,
     tłuszcz do blachy.

   Drożdże wymieszać w miseczce ze śmietaną, aż zupełnie się rozpuszczą. Mąkę przesiać na stolnicę, dodać masło lub margarynę i posiekać. W momencie gdy powstanie kruszonka, zrobić w całości dołek, dodać żółtko i śmietanę z drożdżami, po czym z grubsza posiekać nożem.
   Odłożyć nóż i zagnieść ciasto rękami. Uformować kulę i podzielić je na 4 części - niekoniecznie równe. Łatwiej operuje się po prostu mniejszym kawałkiem ciasta. Zostawić jeden kawałek, a resztę najlepiej przykryć choćby ściereczką. Zagnieść jeszcze raz porcję i uformować wałeczek grubości ok. 1 cm. Pokroić na kawałki 10-15 cm - w zależności od tego jakie lubimy. Czy może - chcemy mieć ich więcej, czy też mniej. Te mają dokładnie 10 cm. Gotowe paluszki posmarować białkiem (wystarczy znacznie mniej niż jedno), posypać kminkiem czy reż innymi ziarenkami i ewentualnie grubą solą.

 

kruche paluszki (6).JPG 


   Ułożyć na natłuszczonej blasze. Nagrzać piekarnik do 220°C i wziąć się za kolejną porcję ciasta. Zagnieść, uformować, pokroić, posmarować, posypać, ułożyć. I znów... aż do wyczerpania ciasta. Może blachy nam zabraknąć, więc trzeba będzie wyciągnąć drugą. Piec ok. 15-20 minut - w zależności od tego jak wypieczone lubimy.

 

kruche paluszki (8).JPG

Ewa


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

sobota, 24 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  449 670  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

Statystyki

Odwiedziny: 449670
Wpisy
  • liczba: 263
  • komentarze: 392
Akcja: Nie kradnij zdjęć!

O mnie

W razie jakichkolwiek pytań do mnie, zapraszam do napisania pod adres: j.ewka@wp.pl