Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 239 349 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

O moim bloogu

Ten blog jest kontynuacją mojej kilkuletniej zabawy w pisanie na temat. Nie sądziłam, że wyczerpie mi się miejsce - stawiając raczej na własny zapał, bo z nim rzeczywiście różnie bywa. I nawet nie cho...

więcej...

Ten blog jest kontynuacją mojej kilkuletniej zabawy w pisanie na temat. Nie sądziłam, że wyczerpie mi się miejsce - stawiając raczej na własny zapał, bo z nim rzeczywiście różnie bywa. I nawet nie chodzi o gotowanie - to nieustannie robię z taką samą pasją - ale o czas i chęci pisania. Proszę więc wybaczyć mi chwile lenistwa, które z pewnością nastąpią. Mam też do Was wielką prośbę, dotyczącą moich rzeczy. Jeśli już kopiujecie tekst (nie mam zbyt wielkiego na to wpływu niestety) - podajcie źródło. Zdjęcia są nie do ruszenia... Są tylko moje i chciałabym aby moje tylko pozostały. Kilka moich rzeczy można spotkać w necie pod nickiem borgia. A wracając do kontynuacji... te opisy mojego kuchennego życia znajdziecie na stronce www.swiat-od-kuchni.blog.onet.pl. Zapraszam Was serdecznie do siebie.

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Deser budyniowy z sosem czereśniowym (WW i BG)

środa, 22 czerwca 2011 14:01

 

   Bardzo lubię budyń w dwóch postaciach. Bardzo gorący... albo w formie lekkiej galaretki. Podany w ten drugi sposób można zrobić w tak różnych kombinacjach, że tylko od naszej inwencji twórczej i oczywiście ochoty wielkiej to zależeć będzie. Idąc za ciosem dietetycznym wciskam ten leciuteńki deser do diety zarówno WW, jak i BG. Taka mała kumulacja. Ale jedna ważna uwaga powtórzona za kuzynką Ewką... Przy diecie BG trzeba kupując budyń zwrócić uwagę na informację, czy nie zawiera jakichś resztek glutenu. Bo chociaż do budyniu używana jest mąka ziemniaczana lub kukurydziana, to jednak w produkcji masowej różnych asortymentów - resztki mogą się znaleźć. Na szczęście są dostępne budynie absolutnie bezglutenowe.
   Ja zawsze z gotowców kupuję budynie Dr. Oetkera - bez cukru. Lubię budynie i kisiele właśnie niesłodkie wcale. Ale nie znam nikogo innego, kto podzielałby mój zachwyt w tej kwestii. Tym bardziej, że zamiast cukru można użyć fruktozy, słodzika czy też... (tu znowu Ewka mnie zaskoczyła) cukru brzozowego. Człowiek całe życie się uczy... Zarówno cukier brzozowy jak i fruktoza to naturalne słodycze, które niestety jednak trzeba wliczać do WW. Ale są dużo słodsze niż cukier, więc użyć trzeba ich mniej. Dla zdrowego człowieka nie będzie problemu wcale - może zrobić sobie zwykły, nawet słodki budyń i zrobic wg przepisu na opakowaniu. Ja tak zresztą też robię, chociaż słodzę na samym końcu, po odlaniu dla siebie zupełnie bezcukrowej porcji.
   W zasadzie deser ten jest lekki, łatwy i przyjemny. I muzyka wcale taka podana być nie musi. Ale świetnie zjada się do "Pietruszki" Strawińskiego... Niestety bez wizji, jednak i sama fonia wystarczy by się mocno delektować.

 



Deser budyniowy z sosem czereśniowym (WW i BG)

500 ml mleka,
    1 budyń waniliowy bez cukru i bez zawartości glutenu (na 500 ml mleka),
    1 płaska łyżka cukru brzozowego lub fruktozy,
 1,5 łyżeczki żelatyny,
       sos czereśniowy.

   Odlać z mleka ok. 70 ml i wymieszać z proszkiem budyniowym i cukrem brzozowym lub fruktozą. Żelatynę zalać w miseczce 2 łyżkami zimnej wody i poczekać aż napęcznieje.
   W tym czasie zagotować resztę mleka. Odrobiną wrzącego zalać żelatynę i dokładnie ją rozpuścić, mieszając. Do reszty mleka wlać rozmieszany jeszcze raz proszek budyniowy i zagotować. Gotować przez kilka chwil, po czym dodać rozpuszczoną żelatynę. Dokładnie calośc wymieszać i przelać do 4 małych miseczek, szklaneczek lub kokilek - o pojemności ok. 125 ml. Po dokładnym schłodzeniu wstawić do lodówki do całkowitego stężenia.
   Na talerzykach rozłożyć trochę sosu czereśniowego, na nim ułożyć wyjęty z pojemnika kopczyk budyniowy i polać odrobiną sosu.

 

Ewa


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Sos czereśniowy (WW i BG)

środa, 22 czerwca 2011 13:14

 

 

   Dzisiaj postanowiłam dodać zupelnie nową kategorię: diety. Nie mam na myśli żadnych odchudzających diet, ale naprawdę bardzo poważne podejście do tematu dla osób mających problemy zdrowotne. WW - każda słodka istota będzie wiedziała o co chodzi. Tak określa się Wymienniki Węglowodanowe, które niestety trzeba umieć przeliczać. Często robię coś specjalnie lekkiego i naprawdę wielce smacznego, chociaż niestety nie jestem w stanie przeliczyć innych istotnych rzeczy. Ile bialka, ile tłuszczu, i przede wszystkim - ile kalorii dana potrawa zawiera. Tak dobra nie jestem... Dlatego więc operować będę tymi danymi jedynie w momencie korzystania z innych źródeł. Ilość wymienników też czasami będzie w przybliżeniu, bowiem dodatek większej ilości owoców, mąki, ziemniaków czy tego typu rzeczy od razu zwiększa dane. Będę opierała się jednak na tym, że każdy diabetyk wie ile może pochłonąć swoich WW na jedno posiedzenie.
   Z dietą BG (być może inny jest skrót diety bezglutenowej, więc proszę o jakikolwiek znak, to zamienię na prawidłowy) będzie trochę gorzej. Moją podporą będzie kuzynka Ewka i do niej uderzać będę z pytaniami. Ale jednak tutaj zdecydowanie wiem, że będę bazowała na przepisach z kilku stronek francuskich. A wszystko to dla... "małego diabełka" jakim jest Juleczka. Mam nadzieję, że jednak skorzysta na tym wiele osób.
   Dzisiaj fantastyczny sos czereśniowy. Fantastyczny w swojej prostocie i w swoim smaku. Ilości wychodzą niewielkie, ale też trzeba wziąć pod uwagę fakt, że bez żadnych środków konserwujących trzeba będzie szybko go zużyć. Sos zrobiłam w zeszłym tygodniu i do przedwczoraj leżal sobie spokojnie w lodówce, gdy nagle wpada syn ze słoikiem w ręku i... "czy mogę ten dżem?", po czym nastąpiło takie charakterystyczne "klik". Moje wrzaśnięcie - nie - nic nie dało, bo już było za późno. Tydzień wytrzyma w lodówce w szczelnym zamknięciu (gorący sos spowoduje, że słoik sam się zassie bez pasteryzowania) - to na bank. Trzeci dzień po otwarciu nic się nie dzieje, ale dzisiaj zostanie zużyty do końca. A nadaje się do różnych deserów, lodów, ryżów na słodko, grysików jak ktoś lubi, lub też... do bialego mięsa lub zapiekanego camemberta. To piszę deczko na wyrost, ale dziś właśnie serek będzie podany z tą marną resztką. Nie sądzę aby coś się tu pogryzło... Przepis znalazłam na stronce 750g.com. Gwarantuję, że smakował będzie każdemu.

Sos czereśniowy

  50 dag dojrzałych czereśni,
250 ml wody.

   Czereśnie umyć, wydrylować i włożyć do rondla najlepiej z grubszym dnem. Zalać wodą i na średnim ogniu doprowadzić do wrzenia. Zmniejszyć ogień i gotować bez przykrycia ok. 20-25 minut, aż na dnie pozostaną same owoce i pyszny gęsty syrop. Przelożyć do wyparzonego słoiczka i zakręcić.
   Po wystudzeniu przechowywać w lodówce. Podawać do deserów lub białego mięsa.

Źródło: 750g.com

 

Ewa


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Pasta jajeczno-serowa

poniedziałek, 20 czerwca 2011 14:56

 

   Pewnego razu... Dobrą chwilkę temu kupiłam dziwny ser pod intrygującą nazwą "Stary Olęder". Od tamtej pory stałam się jego delikatną fanką. Delikatną... bowiem kupuję go wtedy, gdy mam taką okazję, a nie biegam specjalnie w poszukiwaniu jak to bywa w przypadku np. Grana Padano. Ser potrafimy zjeść w przeciągu chwili, czyli za jednym posiedzeniem. Tak bywa z reguły i dotyczy to każdego tego typu sera. Ale razu pewnego miałam co do niego plan - więc kawałeczek został odłożony do crostini. A tu nagle - ni w pięć ni w dziewięć - uległa zmiana planów. Crostini może kiedyś zrobię, tylko że nagle właśnie przypomniała mi się bardzo stara (nie wiem czy tak stara jak Olęder) i długo nie robiona przeze mnie pasta jajeczna.
   Jajka genialnie nadają się do różnego rodzaju smarowideł. Klasyczną pastę robię wg przepisu Cioci Kazi, i każdego ta pasta "powala". Nie jest przekombinowana. Moi Panowie wszystko odkładają na bok, jak tylko pojawi się na stole - a przecież nie ma w niej ani grama mięsa ;). Dzisiaj jednak trochę kombinacji będzie, co nie znaczy, że całość jest skomplikowana. O nie... Nadaje się świetnie na przyjęcia zarówno do świeżuteńkiego i jeszcze ciepłego pieczywa, jak i do grzanek. Wyborna do własnoręcznej bagietki. Dałam oczywiście "Olędra", który ma taki swój smaczek, ale do tej pory używalam Goudy. Mąż bardzo lubi z Ementalerem, ale dla mnie ten ser jest za słodki. Wybierzcie swój ulubiony po prostu... Tu nawet dziecko jest w stanie poradzić sobie z całością.

Pasta jajeczno-serowa

  2 jajka,
  2 łyżeczki musztardy,
  3 łyżki oleju z pestek winogron lub słonecznikowego,
10 dag ostrego żółtego sera (Stary Olęder, Gouda),
  2 łyżki posiekanego szczypiorku lub natki pietruszki,
     sól, pieprz (może być kolorowy)

   Jajka ugotować na twardo - przez 10 minut. Obrać i wystudzić. Wyjąć żółtka i rozetrzeć w miseczce widelcem. Dodać musztardę i wymieszać, po czym wlać olej. Wymieszać jeszcze raz bardzo dokładnie. W rozdrabniaczu posiekać drobno białka (można bawić się nożem, ale pasta będzie miała "grubszy" charakter). Ser zetrzeć na drobnej tarce i dodać do białek razem z żółtkami. Zmiksować bardzo dokładnie (lub po prostu wymieszać).
   Wyjąć ostrze z rozdrabniacza, dodać zioła i wymieszać. Doprawić delikatnie solą i pieprzem. Przełożyć do miseczki lub pobawić sie dwoma łyżkami tworząc kopczyki. Podawać z chlebusiem, ktory może być opieczony. Pysznie też smakuje ze świeżymi bułeczkami.

 

Tartinade d'œuf et de fromage

    2 œufs,
    2 càc de moutarde,
    3 càs d'huile de pépins de raisin ou de tournesol
100 g de fromages (p.ex. Gouda),
    2 càs de ciboulette hachée ou de persil,
       sel et poivre (peut être coloré)

    Cuire les oeufs durs - pendant 10 minutes. Peler et laisser refroidir. Retirer les jaunes et écraser dans un bol avec une fourchette. Ajouter la moutarde et mélanger, puis verser l'huile. Bien mélanger à nouveau. Hacher finement les blancs d'oeufs (vous pouvez jouer avec un couteau, mais la pâte aura un "épais" caractère). Râpez le fromage sur la râpe fine. Mixer soigneusement avec des blancs et jaunes d'oeuf ou simplement mélanger).
    Retirez la lame de la meuleuse, ajouter les herbes et mélanger. Assaisonner légèrement avec le sel et le poivre. Transférer dans un bol ou jouer en août avec deux cuillères à former des monticules. Servir avec du pain, qui peut être grillé. Excellent, il a un goût de petits pains frais.

Ewa


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Saltimbocca

piątek, 17 czerwca 2011 21:18

   W końcu udało mi się zrobić danie, które prześladowalo mnie od dłuższego czasu. Nie dlatego, że skomplikowane, i że wymaga czasu... Nic z tych rzeczy, choć nie dokońca. Po prostu dlatego, że w końcu udało mi się kupić odpowiedni kawałek mięsa, o które w moim mieście jest bardzo ciężko. Czy wszędzie jest tak? Nie dość, że cielęcina jest bardzo droga, to jeszcze najzwyczajniej w świecie - nie ma jej. Muszę trochę ponarzekać, bo jak uda mi się dorwać jakieś piękne kawałki (dzięki Ewo!!!) to mamy prawdziwe święto w domu. A wolałabym, aby mięso to było w każdej chwili, jeśli przyjdzie taka potrzeba (czytaj: ochota). No i w końcu zjedliśmy. Iście królewskie danie...
   Saltimbocca to klasyka kuchni włoskiej. Cienki plaster cielęciny z dodatkiem świeżej szałwii, którą bardzo lubię, i plastra surowej szynki (ha! najlepiej parmeńskiej), za którą wręcz przepadam - to być musi. Sposób robienia jak zdążyłam się teoretycznie przez lata zorientować różni się nieco. No cóż... w końcu i u nas każdy ma swój sposób na zrobienie rodzimych dań. Nie ma się więc co dziwić, więc tego nie robię... tylko kumuluję wiedzę i... robię po swojemu.

Saltimbocca

     4 duże sznycle cielęce,
8-12 listków szałwii,
     4 plastry surowej szynki,
     2 łyżki mąki,
        sól, pieprz,
     1 łyżka masła,
     2 łyżki oliwy,
     1 duży ząbek czosnku,
 125 ml białego wytrawnego wina,
 100 ml kremówki.

   Mięso rozbić pomiędzy dwoma arkuszami folii spożywczej na plastry grubości ok. 3 mm. Na każdym ułożyć 2-3 listki szałwii, przykryć plastrem szynki i delikatnie spiąć wykałaczkami. Na dużym talerzu wymieszać mąkę z solą i pieprzem. Gotowe sznycle obtoczyć w mące, strząsając jej nadmiar.
   Na dużej patelnni rozgrzać masło z oliwą, dodać niezbyt grubo posiekany czosnek i smażyć krótką chwilę. Dodać sznycle i smażyć z obu stron na rumiano (po około 3 minuty. Przełożyć do rondla. Na patelnię wlać wino, doprowadzić do wrzenia jednocześnie dokładnie zdzierając resztki z dna. Przecedzić przez sitko do rondla z mięsem. Dusić pod przykryciem, aż wino odparuje. Wlać śmietanę, przykryć i dusić jeszcze chwilkę, aż sos zgęstnieje. Spróbować i ewentualnie doprawić solą i pieprzem.

 

Saltimbocca

     4 escalopes de veau grandes,
8-12 feuilles de sauge,
      4 tranches de jambon cru,
      2 càs de farine,
         sel, poivre,
      1 càs de beurre,
      2 càs d'huile d'olive,
      1 grosse gousse d'ail,
  125 ml de vin blanc sec,
  100 ml de crème.

    Brisez la viande entre deux feuilles de films alimentaires en tranches d'environ 3 mm d'épaisseur. Sur chaque arranger 2-3 feuilles de sauge, couvrir avec une tranche de jambon et fixer avec des cure-dents. Sur une grande assiette, mélanger la farine avec le sel et le poivre. Manteau les escalopes dans la farine, secouer l'excédent.
    Dans une grande poêle chauffer le beurreavec l'huile d'olive, ajouter l'ail haché très grossièrement et les faire frire brièvement. Ajouter les escalopeses et les faire frire des deux côtés (environ 3 minutes). Transférer dans une casserole. Dans une poêle versez le vin, porter à ébullition tout en prenant soin de décapage hors les restes de la souche du bas. Travers un tamis dans une casserole avec la viande. Couvrir et laisser mijoter, jusqu'à ce que le vin soit évaporé. Verser la crème, couvrir et laisser mijoter une minute de plus, jusqu'à ce que la sauce épaississe. Essayez et éventuellement saler et poivrer.

 

Ewa


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Tortellini z sosem grzybowym

czwartek, 16 czerwca 2011 11:20

   Wiem, że pogoda nie sprzyja lepieniu tych małych pierożków - być może lepiej zjeść coś szybszego i lżejszego. Niemniej jednak ta propozycja świetnie nada się na wieczorne spotkanie ze znajomymi, gdzie wyłamanie się z grillowych potyczek zaowocuje mocno podbudowującymi achami i ochami. Sukces gwarantowany. Ponieważ wychodzę z założenia, że jak się bawić z przygotowaniem farszu - to raz a dobrze, zrobiłam go dwa razy więcej i na drugi dzień była powtórka.
   Skorzystałam z przepisu z książki "Jak twórczo gotować? - Encyklopedia Kucharska", chociaż muszę powiedzieć, że zrobiwszy ciasto wg książkowego przepisu raz... powróciłam do własnego. Delikatniejszego, szybciej się gotującego i... dającego się mrozić bez problemowo. Książkowe jest tradycyjnym ciastem makaronowym, przygotowanym z 30 dag mąki i 3 jajek (a ja zrobiłam z 40/4 - słusznie zresztą) - lekko twardawym i dla mnie zbyt dominującym w małych pierożkach. Natomiast sam farsz i bardzo prosty sos - są po prostu rewelacyjne. Dodam jeszcze, że na fotkach z serem i natką jest ciasto książkowe, a na tych bez (były... były w efekcie końcowym) to, które robię - bo dla nas jest lepsze. Zapraszam na prawdziwą ucztę.

 

Tortellini z sosem grzybowym

Ciasto:
 50 dag mąki,
   1 łyżeczka masła,
   2 żółtka,
      gorąca woda.

Farsz:
    1 ugotowany filet z kurczaka,
    6 dag świeżego, oczyszczonego szpinaku,
    6 dag prosciutto,
    1 jajko,
    2 łyżki startego parmezanu,
    1 łyżka śmietany (wzięta z przeznaczonej do sosu),
       sól, pieprz.

Sos:
  25 dag pieczarek,
    3 łyżki masła,
500 ml kremówki,
    4 łyżki startego parmezanu,
       sól, pieprz.

Do podania:
      starty parmezan,
      posiekana natka pietruszki.

   Na stolnicę przesiać mąkę i dodać masło. palcami dokładnie wymieszać. Dodać żółtka i powtórzyć dokładne mieszanie. Stopniowo wlewać gorącą wodę w takiej ilości, aby zagnieść jędrne i zwarte ciasto. Odłożyć na oprószonej mąką stolnicy przykrywając miską na ok. 30 minut.
   W tym czasie zagotować 125 ml wody w małym rondelku, wrzucić umyty szpinak, przykryć i zostawić na 2-3 minuty. Odcedzić, dobrze odcisnąć i zmielić razem z mięsem i prosciutto. Dodać jajko, starty parmezan i śmietanę. Calość wymieszać bardzo dokładnie i doprawić solą i pieprzem.
   Pieczarki oczyścić i pokroić w plasterki. W dużym rondlu rozgrzać masło i podsmażyć na nim pieczarkiu przez kilka minut, mieszając. Wlać śmietanę i zagotować. Zmniejszyć ogień i gotować przez 3 minuty. Dodać parmezan i gotować mieszając 1 minutę. Zdjąć z ognia i przykryć.

   Ciasto cienko rozwałkować i wyciąć krążki średnicy 5 cm. Nakladać farsz i uformować pierożki, dobrze dociskając brzegi. Końce pierożków zlepić ze sobą.

   W dużym garnku zagotować osoloną wodę z dodatkiem 1 łyżki oleju. Wrzucać partiami pierożki (2-3 partie), delikatnie zamieszać i od momentu wypłynięcia na wierzch gotować 1-2 minuty. Dokładnie odcedzić i wrzucić do sosu. Delikatnie przemieszać i całość podgrzać. Wyłożyć na talerze i posypać startym parmezanem i posiekaną natką pietruszki.

 

Tortellinis avec sauce aux champignons

Pâte:
500 g de farine
    1 càt de beurre
    2 jaunes d'oeufs,
       l'eau chaude.

Farce:
     1 filet de poulet cuit,
   60 g d'épinards frais lavés
   60 g de jambon cru (prosciutto par exemple),
     1 oeuf,
     2 càs de parmesan râpé,
     1 càs de crème (destinés à être pris de la sauce)
        sel et poivre.

Sauce:
 250 g de champignons de Paris,
     3 càs de beurre,
500 ml de crème,
     4 càs de parmesan râpé,
        sel et poivre.

Pour servir:
       parmesan râpé,
       persil haché.

    Tamiser la farine sur la planche à pâtisserie et ajoutez le beurre. Bien mélanger avec les doigts. Ajouter l'oeuf et de répéter le dosage exact. Verser progressivement l'eau chaude pour un montant de pétrir la pâte est ferme et compacte. Couvrir le bol et mettre de côté pendant 30 minutes.
    Pendant ce temps faites bouillir 125 ml d'eau dans une petite casserole, ajouter les épinards lavés, couvrir et laisser pendant 2-3 minutes. Égoutter, presser bien et moudre avec la viande et le prosciutto. Ajouter l'œuf, le parmesan râpé et la crème. L'ensemble du mixér soigneusement et assaisonner avec le sel et le poivre.
    Nettoyer les champignons de Paris et couper en tranches. Dans une grande casserole chauffer le beurre. Frire les champignons pendant plusieurs minutes, en remuant. Verser la crème et porter à ébullition. Réduire le feu et laisser mijoter pendant 3 minutes. Ajouter le parmesan et faites cuire en remuant 1 minute. Retirer du feu et couvrir.
    Etaler la pâte finement et découper les disques 5 cm de diamètre. Farce et coller les bords. Les extrémités reliées ensemble, faisant tortellinis. Faire bouillir dans une grande quantité d'eau salée avec 1 cuillère à soupe d'huile. Jetez les tortellinis en lots (lots 2-3), remuez doucement, et après le départ, sur le dessus faire cuire 1-2 minutes. Bien égoutter et le jeter dans la sauce. Remuer délicatement et de la chaleur. Mettez sur les assiettes et saupoudrer de parmesan râpé et le persil haché.

Ewa


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

wtorek, 25 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  445 082  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Statystyki

Odwiedziny: 445082
Wpisy
  • liczba: 262
  • komentarze: 388
Akcja: Nie kradnij zdjęć!

O mnie

W razie jakichkolwiek pytań do mnie, zapraszam do napisania pod adres: j.ewka@wp.pl