Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 759 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

O moim bloogu

Ten blog jest kontynuacją mojej kilkuletniej zabawy w pisanie na temat. Nie sądziłam, że wyczerpie mi się miejsce - stawiając raczej na własny zapał, bo z nim rzeczywiście różnie bywa. I nawet nie cho...

więcej...

Ten blog jest kontynuacją mojej kilkuletniej zabawy w pisanie na temat. Nie sądziłam, że wyczerpie mi się miejsce - stawiając raczej na własny zapał, bo z nim rzeczywiście różnie bywa. I nawet nie chodzi o gotowanie - to nieustannie robię z taką samą pasją - ale o czas i chęci pisania. Proszę więc wybaczyć mi chwile lenistwa, które z pewnością nastąpią. Mam też do Was wielką prośbę, dotyczącą moich rzeczy. Jeśli już kopiujecie tekst (nie mam zbyt wielkiego na to wpływu niestety) - podajcie źródło. Zdjęcia są nie do ruszenia... Są tylko moje i chciałabym aby moje tylko pozostały. Kilka moich rzeczy można spotkać w necie pod nickiem borgia. A wracając do kontynuacji... te opisy mojego kuchennego życia znajdziecie na stronce www.swiat-od-kuchni.blog.onet.pl. Zapraszam Was serdecznie do siebie.

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Sriracha

czwartek, 11 września 2014 14:36

   No tak. Chyba trzeba zacząć od kilku słów na temat. Ten kto bywa poza granicami naszego kraju gdzieś hen daleko... ten z pewnością wie wszystko, bo pewnie nie jeden raz próbował. Oczywiście pod warunkiem, że lubi ostrość niezwykłą. Bo kto nie lubi, temu raz wystarczy. Ten bardzo popularny w Stanach Zjednoczonych (a i pewnie w Kanadzie) sos jest sosem tajskim. Wypada mi dodać, że ogólnie prosty, ale bardzo ostry sos. Wszak jednak nie na tyle ostry, aby się go zjeść nie dało.
   Sos jak to w przypadku sosów na zimno... może mieć wszelakie zastosowanie. Od dodatku do kanapek, hamburgerów czy jajek po makarony czy zupy. Tu wspominam z rozrzewnieniem pyszną zupę Jurka z krewetkami - myślę, że byłby zadowolony z takiego dodatku. Poza tym oczywiście jako dodatek do innych sosów na gorąco, czy też na zimno - mieszając zwykły majonez z ilością nam pasującą można otrzymać świetny sos do jakiejś sałatki.
   Ogólnie biorąc się za ten sos, trzeba będzie uzbroić się w cierpliwość. Robi się go kilka dni. W zasadzie to przez kilka dni nasza praca będzie się sprowadzała jedynie do wzięcia łyżki i przemieszania całości, ale na sam koniec skupić się będziemy musieli bardziej. Tyle na tematy ogólne.
   To co jest podstawą tego sosu to ostre chili. Ja dostałam od Ani - dzięki Aniu stokrotne. Chili naprawdę jest ostre, choć nie umiem powiedzieć jakie jest jej miano. Jeśli nie macie Ani pod ręką (;p) to widzę takie same papryczki w ofercie sklepowej. Ach... musi to być koniecznie czerwone chili. Sriracha jest w pięknym karminowym kolorze. Warto ten sos mieć pod ręką do wszystkich "gorących" dań nie tylko tajskich czy wietnamskich, ale i meksykańskich.

 

sriracha (15).JPG



Sriracha

    1 kg ostrej czerwonej chili,
    4 duże ząbki czosnku,
    1 łyżka soli,
    3 łyżki brązowego cukru,
  85 ml wody,
125 ml octu spirytusowego (10%).

   Chili umyć, odciąć łodyżki (wyrzucić) i pokroić na kawałki - wszystko jedno jakie. Wsadzić do stojącego blendera, dodać czosnek, sól, cukier i wodę. Zmiksować na gładko.
   Całość przelać do dużego szklanego słoika (można i do miski, byleby była szklana), przykryć folią spożywczą i zanieść do chłodnego i ciemnego miejsca - lecz nie do lodówki - na 5 dni. W każdym dniu raz jedynie przemieszać.

 

sriracha (5).JPG

 

   Mieszanina powinna zacząć fermentować i lekko burzyć - podnosząc się do góry. Na spodzie powinien wytworzyć się płyn. Mieszać tak, aby całość znów tworzyła jednolitą masę.
   W ostatnim dniu mieszanka powinna się lekko spienić. Gdyby to nastąpiło wcześniej, to można skrócić czas o jeden dzień. Wlać ocet i zmiksować ręcznym blenderem lub przelać do stojącego (mnie tam zawsze szkoda i czasu i resztek pozostających i w jednym, i w drugim w tym momencie naczyniu). Przetrzeć całość przez drobne sitko do rondla.
   Zagotować. Gotować około 10 minut - sos powinien zgęstnieć trochę. Mieszać co jakiś czas zbierając z powierzchni wytwarzającą się pianę. Gorący można przelać do słoików lub butelek - szklanych. Jeśli wolimy użyć plastikowej butelki, to sos trzeba wcześniej wystudzić. Trzymać w lodówce i używać do woli... Lecz raczej z umiarem, jeśli nie jesteśmy przywykli do ostrości.

Ilość: 3 słoiczki

 

sriracha (14).JPG

Ewa

 

  Pani Paulino chciałam wyjaśnić dwie rzeczy. Pierwsza to rzecz trochę dziwna - nie mogę wpisać u siebie żadnego komentarza. Nie mogę więc pod Pani pytaniem odpowiedzieć tak... po prostu. Nie wiem dlaczego, i co się stało, ale trwa to już dłuższą chwilę. W każdym razie muszę napisać to po prostu w poście - wyjaśniając rzecz drugą. Czosnku nie czuć w paście. Lecz ma on swój udział w fermentacji. Jeśli więc przeszkadza Pani smak czosnku, to nie widzę przeszkód. Jeśli jednak jest Pani uczulona na czosnek - niestety nie przejdzie.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Sałatka z ogórka, awokado i tuńczyka

środa, 10 września 2014 17:50

   Idąc za autorką powinnam dokończyć"kolendrą i limonką", le nie lubię dłużyzn potwornie. Niemniej jednak od razu zaznaczę, że owa kolendra jest bardzo istotna w całości. Ja wiem, że dla części osób jest zbyt aromatyczna, zbyt mocna, zbyt egzotyczna... ale na szczęście my lubimy. A nawet bardzo. Z reguły w takich sytuacjach (gdy brak zwolenników) proponuję zastępstwo natką pietruszki, jednak tu nie będzie to dobra zamiana. Po prostu kolendra i już. Przy czym ani z limonką, ani z awokado, ani z tą że kolendrą w dzisiejszych czasach nie ma problemu.
   Sałatkę warto zrobić. Ogólnie zachwyciliśmy się nią w ubiegłym sezonie, z braku czasu niestety przyszło mi się podzielić nią dopiero teraz. Jest niezwykle lekka i orzeźwiająca. Ślicznie się prezentuje i pysznie smakuje. Znalazłam ją na stronce Kalyn`s Kitchen, oczywiście przez zupełny przypadek - szukając czegoś konkretnego z użyciem awokado. Innego, fajnego, lekkiego, przyjemnego i pozostającego w pamięci. Udało się. Przepis na sałatkę w oryginale znajdziecie tutaj.
   Może jeszcze jedna uwaga dotycząca tuńczyka. Tylko duże kawałki do wszelkiego rodzaju sałatek. Tylko. Nie ma uproś. Tuńczyk rozdrobniony nie wiedzieć czemu u nas zwany "sałatkowym" to w ogóle pomyłka. Ja go nie kupuję wcale. Tyle mogę zasugerować. Wystarczy porównać to co jest w puszkach i wszystko będzie jasne. Poza tym przecież lepiej poczuć kawałek mięsa w ustach, niźli tylko posmak. I na szczęście tu w tej sałatce jest to zaznaczone - tuńczyk ma być w oliwie. Ma dużo intensywniejszy smak (dla mnie) niźli ten z wody. W zasadzie jedyne co w niej zmieniłam, to obecnie ilość majonezu. Daję tyle samo łyżek, tylko... że są one z czubkiem.

 

sałatka z ogorkiem i tunczykiem (6).JPG



Sałatka z ogórka, awokado i tuńczyka

   1 awokado,
   1 łyżka soku z limonki,
   1 duży ogórek sałatkowy,
1/2 szkl. posiekanej świeżej kolendry,
1/4 szkl. plasterków dymki,
   1 puszka tuńczyka w oliwie (170g),
      sól, pieprz.

Sos:
   2 czubate łyżki majonezu,
   1 łyżka soku z limonki.

   Awokado przekroić na pół, usunąć pestkę, obrać i pokroić w 1 cm kostkę. Wsadzić do miski i zalać sokiem z limonki, po czym dobrze wymieszać.
   Umyć ogórka i specjalnym nożykiem obrać częściowo ze skórki, pozostawiając wzdłuż zielone paseczki w równych w miarę odstępach. Pokroić wzdłuż na ćwiartki, po czym na kawałki grubości ok. 1 cm.
   Wymieszać majonez z sokiem z limonki. Do awokado dodać ogórka, posiekaną kolendrę i dymkę, delikatnie wymieszać. Równie delikatnie wmieszać sos. Na samym końcu dodać odsączonego i delikatnie rozdrobnionego widelcem tuńczyka. Doprawić solą i pieprzem.
Najlepsza jest świeżutka.

sałatka z ogorkiem i tunczykiem (7).JPG

Ewa


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Zupa dyniowa z knelkami drobiowymi

wtorek, 09 września 2014 11:47

   Dyniowe szaleństwo zbliża się sporymi krokami. W zasadzie to już jest tuż... tuż... A ja mam spore opóźnienie, więc tak mi się udało akurat trafić. Chciałam przez to powiedzieć, że zupę można przygotować z dyni świeżej i z dyni w postaci zamrożonego purée. Ja w ten sposób zabezpieczam się na okres bezdyniowy - mrożę sobie obecnie w pakuneczkach 125 ml. Doszłam do wniosku, że takie są najwygodniejsze. Potrzebuję pół szklanki purée... wyciągam pół szklanki. Potrzebuję 50 dag, wyciągam 4. Dlaczego o tym piszę? Bo te cztery pakieciki, to trochę więcej niż 50 dag, ale różnica mało istotna, zwłaszcza przy zupie. Natomiast całość zdecydowanie szybciej się robi. I gatunek dyni nie będzie miał tu znaczenia. Jaką mamy, taką dajmy.
   Będąc ostatnio na Węgrzech przywiozłam olej kokosowy, kupiony tam za grosze. Wcześniej przywiozłam z Londynu i trochę się do niego przyzwyczaiłam. A człowiek do dobrego szybko się przyzwyczaja. Oczywiście nie mając oleju kokosowego, który w tej zupie sprawdza się naprawdę super, można użyć masła lub też po prostu oliwy. Zupa i tak będzie smaczna, ale jeśli macie go na swojej półeczce - sięgnijcie. W ogóle warto mieć ten olej pod ręką :).
   Knelki drobiowe jako dodatek do tej zupy sprawdziły się genialnie. Same w sobie są bardzo smaczne, ale w połączeniu dodają tej zupie charakteru. Robi się je prosto, a efekt wyborny. Ogólnie zupa do takich też należy. Przy czym jakaś odmiana od podawanej z reguły zupy dyniowej. Z konkretnym tym razem dodatkiem. Polecam miłośnikom zup, nie tylko dyniowych.
   Ja tak bardzo lubię wszelkiego rodzaju knelki...

 

dyniowa z knelkami (16).JPG



Zupa dyniowa z knelkami drobiowymi

  1 cebula,
  2 łyżki oleju kokosowego,
50 dag purée z dyni (lub 50 dag oczyszczonego miąższu dyni),
  1 średni ziemniak,
35 dag mięsa z piersi kurczaka,
  1 jajko,
     sól, pieprz,
  1 duży pęczek koperku.

   Dynię w przypadku mrożonej rozmrozić, w przypadku świeżej i obranej po prostu umyć i pokroić w kostkę. Obrać i posiekać cebulę. W garnku rozgrzać olej kokosowy i zeszklić na nim cebulę. Dodać dynię, doprawić solą i pieprzem, po czym dusić chwilkę pod przykryciem (świeżą dynię przez chwilkę samą sobie - puści trochę soku). Zalać całość wodą  i zagotować. W tym czasie obrać ziemniaka, umyć i pokroić w kostkę. Dodać do reszty. Gotować około 20 minut, aż ziemniaki i ewentualnie świeża dynia zmiękną. Zmiksować całość bardzo dokładnie i powtórnie doprawić solą i pieprzem - wg naszych preferencji. Zagotować jeszcze raz.

 

dyniowa z knelkami (9).JPG


   Umyć koperek i grubo posiekać. Na knelki oczyścić, umyć i osuszyć mięso. Pokroić na kawałki i wrzucić do robota z nożem z metalowymi końcówkami (malakser). Dodać jajko, doprawić solą i pieprzem i część koperku. Zmiksować.

 

dyniowa z knelkami (10).JPG

 

   Za pomocą dwóch łyżek zrobić knelki. Zanurzyć łyżki (obie - w części do nabierania jedynie) w gorącej zupie, jedną nabrać porcję mięsa i drugą łyżką zdjąć masę z pierwszej łyżki. Powtórzyć operację (w sumie chodzi o to, aby wyrównać brzegi kluseczek nadając im ładny kształt, więc jeśli coś zostanie na łyżce po raz kolejny powtórzyć operację). W ten sposób kluseczki powinny mieć trzy boki. Wrzucać do gotującej się zupy. Knelek powinno wyjść około 20 sztuk - po 5 na porcję.
   Gdy wszystkie knelki wylądują w zupie, garnek przykryć i gotować na minimalnym ogniu przez 15 minut. Gdyby zupa zgęstniała za bardzo, zawsze można ją delikatnie rozcieńczyć. Będzie to bez szkody dla całości. Zupę podawać posypaną resztą pokrojonego koperku.

 

dyniowa z knelkami (13).JPG

Ewa

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

czwartek, 21 września 2017

Licznik odwiedzin:  458 237  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Statystyki

Odwiedziny: 458237
Wpisy
  • liczba: 263
  • komentarze: 393
Akcja: Nie kradnij zdjęć!

O mnie

W razie jakichkolwiek pytań do mnie, zapraszam do napisania pod adres: j.ewka@wp.pl