Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 247 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

O moim bloogu

Ten blog jest kontynuacją mojej kilkuletniej zabawy w pisanie na temat. Nie sądziłam, że wyczerpie mi się miejsce - stawiając raczej na własny zapał, bo z nim rzeczywiście różnie bywa. I nawet nie cho...

więcej...

Ten blog jest kontynuacją mojej kilkuletniej zabawy w pisanie na temat. Nie sądziłam, że wyczerpie mi się miejsce - stawiając raczej na własny zapał, bo z nim rzeczywiście różnie bywa. I nawet nie chodzi o gotowanie - to nieustannie robię z taką samą pasją - ale o czas i chęci pisania. Proszę więc wybaczyć mi chwile lenistwa, które z pewnością nastąpią. Mam też do Was wielką prośbę, dotyczącą moich rzeczy. Jeśli już kopiujecie tekst (nie mam zbyt wielkiego na to wpływu niestety) - podajcie źródło. Zdjęcia są nie do ruszenia... Są tylko moje i chciałabym aby moje tylko pozostały. Kilka moich rzeczy można spotkać w necie pod nickiem borgia. A wracając do kontynuacji... te opisy mojego kuchennego życia znajdziecie na stronce www.swiat-od-kuchni.blog.onet.pl. Zapraszam Was serdecznie do siebie.

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Muffinki z cukinią i boczkiem

czwartek, 30 sierpnia 2012 21:17

   Moje pierwsze wytrawne. I jak? Nie no... prawda jest taka, że ochotę miałam na takie znacznie wcześniej i kilka przepisów na oku, ale jak to w życiu bywa jak przyszło co do czego, to metoda spychowa była zawsze na miejscu. Robiłam masę innych rzeczy zamiast, w tym i same muffiny, ale te na osłodę. Muffiny fajna rzecz - robi się je szybko, niespecjalnie długo piecze i cieszą i wyglądem i smakiem. I inaczej nie było.
   Pewnie gdyby nie zadany temat, czyli cukinia w roli głównej... to i tym razem bym ich nie zrobiła. Na szczęście jest potrzeba, więc był i pomysł. I to co najważniejsze - realizacja. Rzeczywiście szybko. Bez uwag jednak się nie obejdzie. Ciasto jest nieco cięższe niż te do tej pory robione i zastanawiam się czy moja w tym wina. Czy za dużo drobiazgów wsadziłam? Po upieczeniu okazało się, że nic z tych rzeczy. Ciasto lekkie i wyrośnięte, niemniej jednak muffinki duże. No i ta uwaga - papilotki radzę odłożyć. Polecam wyjąć pergamin. Własnoręcznie zrobione paiplotki wyglądają... bosko. I to tyle. Rzecz jest prosta choć chyba najbardziej pracochłonna. Ale wszyscy sobie poradzą.

 

 

Muffinki z cukinią i boczkiem

  30 dag mąki,
    2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia,
    1 łyżeczka curry,
    1 duże jajko,
    2 duże szczypty soli,
100 ml oleju słonecznikowego,
200 ml jogurtu naturalnego,
  10 dag boczku,
  15 dag cukinii,
    3 dymki ze szczypiorem,
    5 dag żółtego sera (gouda).

 

 

    Z pergaminu wyciąć 12 kwadratów o boku 15 cm i wyłożyć foremki do muffinek (można lekko je natłuścić, ale i tak trzeba będzie się liczyć z faktem, że dociśnie je do spodu dopiero ciasto). Nagrzać piekarnik do 180°C.
   Boczek pokroić w kostkę i obsmażyć na patelni na rumiano. Gdyby był bardzo chudy można dodać łyżeczkę oleju. Wyjąć i osuszyć na ręczniku papierowym. Umyć cukinię i oczyścić cebulki. Cukinię pokroić w małą kostkę, cebulki posiekać łącznie ze szczypiorem.
   Do miski przesiać mąkę, wymieszać ją z proszkiem do pieczenia i curry. Osobno wymieszać trzepaczką jajko z solą, olejem i jogurtem. Przelać całość do suchych składników i wymieszać byle jak drewnianą łyżką. Dodać boczek, cukinię i dymkę i wymieszać ponownie. Przekładać łyżką do pergaminowych papilotek.

 

 

   Zetrzeć ser na grubej tarce i posypać nim wierzch muffinek. Piec około 30 minut na piękny złoty brąz.

 

Ewa


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Tymbaliki z cukinii z fetą

środa, 29 sierpnia 2012 17:39

   Cukiniowa to ja jestem. Od... chyba zawsze. I powiem szczerze, że dobrze mi z tym jest. Każdy sezon przynosi inne propozycje, ale systematycznie wracam też i do starych przepisów. W tym roku jednak... chciałam napisać że żadnej zupy nie zrobiłam. Ale właśnie mnie olśniło - zrobiłam przecież. Raz. Zrobiłam, bo do niczego innego niż zupa się nie nadawała cukinia sporych rozmiarów, którą byłam dostałam. Z poleceniem - zrób sobie coś. To była niestety konieczność i takich prezentów (ciii....) ja bardzo nie lubię. Niech będzie jedna, byle mała.
   No nic. Zupa zawsze dobra. Od tygodnia jednak obmyślałam plan działania ze względu na zadany temat, czyli cukinia w roli głównej. Udało mi się w piątek zrealizować, aby w sobotę móc podać szerszemu gremium do degustacji. Ufff... Bingo! Opłacało się tak długo zastanawiać, aby dograć każdy szczególik, A tam... żadnych szczególików nie było ;). Po prostu trochę się bałam jak to będzie wyglądało i smakowało. No i czy nie narażę się na żarty, na które i tak się narażam. No bo bracia sobie nie darują.
   Jednak... Właśnie! Mimo kilku uszczypliwości (choć mam nadzieję, że jednak docenieniu moich poświęceń) tymbaliki zniknęły. Prawie wszyscy jesteśmy winni, a do wina pasują wyśmienicie. Podałam z innymi serami. Za pierwszym razem można się przerazić ilością pracy, ale wcale tak dużo jej nie ma. Inaczej - myślałam, że więcej czasu mi to zajmie, zwłaszcza misterne układanie plastrów cukinii. Ale nie. Najdłużej zeszło na opieczeniu i wystudzeniu papryki. Reszta jest w zasachie chwilą. Zapraszam dzisiaj na serową wersję cukinii. Ach. Serową. Fety jest zdecydowanie więcej, ale ja dodałam jeszcze domową ricottę. Można rzecz jasna kupnej użyć. Tylko, że na takie spotkania to ja tę domową już w hurtowych ilościach robię. A serwatkę używam do wypieku pieczywa. I tym razem też tak było...

 

 

Tymbaliki z cukinii z fetą

2 sztuki

  1 średnia cukinia,
15 dag fety,
  5 dag ricotty,
  1 łyżeczka marynowanego zielonego pieprzu,
  1 łyżka posiekanej bazylii,
  1 czerwona papryka,
     sól.

   Nagrzać piekarnik do 200°C. Paprykę umyć, ułożyć w żaroodpornym naczyniu i wsadzić do piekarnika. Opiekać ok. 20-30 minut, obracając co jakiś czas. Skórka powinna stać się czarna miejscami i odchodzić od miąższu. Wyjąć, przestudzić i obrać. Wystudzić zupełnie, po czym przekroić na 2 plastry i wyciąć krążki wielkości spodu kokilek, w których tymbaliki będą robione.

 

 

   Cukinię umyć i osuszyć. Odciąć końce i pokroić wzdłuż na plastry grubości ok. 3 mm. Świetnie nadaje się do tego celu specjalna łopatka do krojenia serów. Nóż do warzyw będzie za cienki. W rondlu zagotować wodę, dodając odrobinę soli. Gdy zawrze, wrzucić plastry cukinii i zostawić na delikatnym ogniu przez 3 minuty. Szybko odcedzić i przelać zimną wodą. Odsączyć i delikatnie osuszyć ręcznikiem papierowym. Najładniejszymi plastrami wyłożyć kokilki tak, aby delikatnie na siebie na bokach naczynek zachodziły. Kilka zostanie, ale mogą się przydać. Końce plastrów pozostawić zwisające.
   Fetę rozdrobnić widelcem i dodać ricottę. Całość dokładnie wymieszać. Pieprz opłukać i drobno posiekać, po czym dodać do serów razem z bazylią.

 

 

   Wymieszać po raz drugi i napełnić kokilki. Łyżeczką wyrównać powierzchnię. Przykryć plastrem papryki i założyć do środka zwisające końcówki. W razie gdyby powstała jakaś wolna przestrzeń, lub jakiś plasterek nam się urwał lub był za krótki - dosztukować wybranym z reszty cukinii kawałkiem. Pozostałą swobodnie można zjeść.

 

 

   Całość przykryć kawałkiem folii spożywczej, odwrócić do góry dnem na talerzu i wsadzić razem z kokilką do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc.
   Cukinia puści trochę soku, który zbierze się na dnie, i który należy odlać. Zdjąć folię i wyjąć tymbaliki z kokilek - delikatnie przeciągając cienkim nożykiem po ściance naczynia. Wypadną same. Można ułożyć w całości, ale ja pokroiłam na ósemki. Wyłożyć na talerz i podawać.

 

Ewa


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Ciasto francuskie z pesto, pomidorami i kozim serem

wtorek, 24 lipca 2012 10:45

Ciasto francuskie z pesto, pomidorami i kozim serem

   Po raz pierwszy serwuję nazwę, w której zawarte jest prawie wszystko. Osobiście jednak jednak lubię krótko i zwięźle... i zawsze mam dylemat - wyliczać po kolei główne składniki, czy też darować to sobie, bowiem nie zawsze jest na taki długi tytuł miejsce. Jednak tu wszystko ma znaczenie i albo kogoś zachęci do zrobienia od razu, albo od razu wystraszy.
   Dostałam świeżą porcję pachnących i świetnych przypraw prosto z Grecji - od Bratowej. Pamiętała o mnie i mnóstwo tego przytachała. A my mamy raj dla podniebienia. I tu właśnie użyłam mieszanki przypraw do fety, lub innych serów. Więc był inny ser. W zasadzie przez krótki moment zastanawiałam się - dać przyprawę do pieczonych pomidorów, czy jednak ser będzie istotniejszy. Taki mam wybór! A nawet duuużo większy. Postanowiłam potraktować danie serowo. Nie wiem czy taka mieszanka jest u nas dostępna, ale jeśli będziecie mieli kiedyś okazję - kupcie. Ewka mówi, że w Grecji to grosze kosztuje, waży niewiele... więc może ktoś ze znajomych przy okazji... Jednak można posypać czymkolwiek na co mamy ochotę.
   Danie jako przekąska. Prosta i naprawdę pyszna. Chciałam tylko na jedną rzecz zwrócić uwagę - krojąc ser na plasterki postarajcie się, aby skórka w żadnym miejscu nie pękła. Jeśli tak się stanie - w tym miejscu ser spłynie na blaszkę. On sam pięknie się zrumieni i będzie pyszny, ale danie straci mocno na wyglądzie. Mnie tak się stało z dwoma, dlatego zwracam uwagę. Do reszty nie mam żadnych uwag. No może... Znowu może... Ilość pesto dowolna, byle nie przesadzić. Mam, bo dostałam naprawdę pyszne genueńskie, ale można i samemu zrobić. Niekoniecznie też musi być z bazylii - myślę, że sprawdzi się każde. Ach... Jak się nie ma wolnego białka, można użyć rzecz jasna żółtka do posmarowania lub nawet całego jajka. W takich sytuacjach zużywam to co mam.

 

 

Ciasto francuskie z pesto, pomidorami i kozim serem

12 sztuk

1 porcja świeżego ciasta francuskiego (275 g),
1 białko,
2 łyżki pesto,
3 nieduże pomidory,
   sól, pieprz,
1 wałeczek koziego sera,
   mieszanka przypraw do fety (lub ulubione zioła).

   Nagrzać piekarnik do 200°C.
   Ciasto rozwinąć i złożyć na pół. Docisnąć i wyciąć 12 krążków o średnicy ok. 7 cm (resztki ciasta zagnieść i rozwałkować). Przełożyć na blachę wyłożoną pergaminem.

 

   Brzegi krążków posmarować delikatnie białkiem, po czym na środku rozsmarować ok. pół łyżeczki pesto.
   Pomidory umyć, osuszyć odciąć wierzchy i pokroić horyzontalnie na plasterki. Z każdego musi nam wyjść 4 ładne krążki, które należy ułożyć na pesto. Posolić i popieprzyć delikatnie do smaku.

 

   Ser delikatnie pokroić na 12 plasterków i rozłożyć na pomidorach. Posypać przyprawami i wsadzić do nagrzanego piekarnika. Piec ok. 20 minut.
   Naprawdę fantastyczne do wina.

Ewa


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Ciasteczka z fetą

środa, 20 czerwca 2012 22:45

   Już dawno postanowiłam, że będę uzupełniała wpisy przepisami ze starego bloga. Dlaczego? Powody są dwa, i oba dla mnie ważne. Pierwszy - straszne problemy z wejściem na własny blog i posiadania już dosyć informacji "Twojemu blogowi na pewno nic nie jest, prosimy sprawdzić za kilka minut". Nawet przeprosiny mnie nie uspokajają... Zwłaszcza gdy chcę coś zrobić (a nie mam tego w zeszycie, bo mi się nie chciało wpisać) z któregoś z ulubionych blogów. Drugi - biorę udział w niewielu, ale jednak kilku konkursach, które mnie bardzo interesują. Podane na stronkach mam dane tego bloga, więc nie mogę zgłaszać przepisów ze starego. Tak więc będę brała głównie pod uwagę rzeczy własne, na które akurat będę miała zapotrzebowanie. Chociaż oczywiście - nie tylko.
   Właśnie wpadłam w szał robienia starości i te ciasteczka do nich należą. Przy okazji kilka słówek o. Wartych wzięcia pod uwagę. Ciasteczka są dla nas fantastyczne, dlatego pozwolę sobie zacząć od nich. Feta w nich nie jest prawdziwa, tylko nasza "Favita". Niemniej jednak gdy zrobiłam je po raz pierwszy jeszcze fetą była. Stąd prosta nazwa. I taką pozostawię. Orzechy radzę posiekać, nie mielić - fajnie, gdy są wyczuwalne. Ciasto jest bardzo miękkie, więc trzeba sporo mąki do podsypania i posypania. Ale nie do zagniatania, bo stracą na jakości. Tak pozostaną kruchutkie i rozpływające się wręcz. Czas pieczenia - muszę to powiedzieć, bo mam nową kuchenkę - wydłużyłam. Na dobrą sprawę w ogóle lubię mocno wypieczone ciasteczka i bladawce zostawiam w spokoju. Zastąpiłam masło w ciasteczkach lekko solonym masłem "Lurpak" i zrezygnowałam z soli. Naprawdę gotrąco je do tych ciasteczek polecam. Zamiast białkiem można ciasteczka posmarować rozbełtanym całym jajkiem, ale jeśli mamy jakieś luźne, to można właśnie je zużyć.

Przepis bierze udział w konkursie Kulinarny Blog Roku jako propozycja słonej przekąski dla kibiców.

 

Ciasteczka z fetą

     5 dag orzechów włoskich,
   15 dag mąki,
12,5 dag zimnego masła "Lurpak" lekko solonego,
   10 dag fety lub "Favity",
        pieprz,
     1 białko do smarowania,
        tłuszcz do blachy.

 

 

   Orzechy wrzucić do robota kuchennego i posiekać nożem z metalowymi końcówkami lub posiekać ręcznie. Wyjąć z miski robota i odłożyć. W robocie wymienić nóż na plastikowy.

 

 

   Do miski robota dodać przesianą mąkę, pieprz w ilości raczej niedużej i pokrojone na małe kawałki masło. Posiekać całość dokładnie i dodać fetę. Wymieszać i dodać orzechy. Posiekać całość jeszcze raz i wyjąć szpatułką ciasto na mocno oprószony mąką blat.
   Ciasto można wykonać ręcznie - przesiać mąkę na stolnicę, dodać pieprz i pokrojone na małe kawałki masło. Całość posiekać nożem tak, aby otrzymać drobną kruszonkę. Dodać fetę i jeszcze raz solidnie posiekać. Dodać orzechy i zagnieść gładkie ciasto.
   Nagrzać piekarnik do 190°C. Blachę natłuścić lub wyłożyć pergaminem.

 

 

Ciasto oprószyć delikatnie mąką i rozwałkować na grubość 5 mm. Foremką o średnicy ok. 5 cm wyciąć krążki i przenieść na blachę - najlepiej za pomocą noża lub łopatki. Resztki ciasta zagnieść powtórnie i wyciąć kolejne ciasteczka. Posmarować roztrzepanym lekko białkiem. Piec ok. 15 minut.
   To idealny dodatek - cytuję koleżankę: "do zupy chmielowej lub też wina". Z piwem jednak jeszcze nie sprawdzone i pewnie ciężko mi będzie. Z winem owszem wiele... no kilka razy.

Ewa


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Ciasteczka z papryką

czwartek, 29 marca 2012 17:05

   Sama tak naprawdę nie wiem, które ciasteczka wolę. I w sumie nie o to mi chodzi, aby znów zapętlać się w rozważania - takie czy takie. Ja po prostu lubię ciasteczka i jest mi naprawdę wszystko jedno - byle były dobre. Nie dodam, że dobre i dużo, bo zadowolę się niewielkimi ilościami, a to określenie zostawię Teściowi. Swoją drogą i od męża coraz częściej to słyszę... i wcale nie jestem z tego powodu zadowolona.
   Te ciasteczka mają jednak jedną wadę. Tak jak paluszki, krakersy czy też precelki - raz się siegnie po ciasteczko, to się przepadło. Tak więc ta ilość jest na jedno posiedzenie. W sumie nie mam tu na co zwracać uwagi, bo wszystko jest proste. Może tylko na sam fakt, że do samego ciasta można dodać mniej soli, a ciasteczka po posmarowaniu posypać najlepiej solą morską. Efekt będzie ten sam jeśli chodzi o smak. I można zamiast parmezanu użyć grana padano lub... "Starego Olędra". Startego oczywiście ;). Ciasteczka są posmarowane białkiem, ale potrzebna będzie niewielka ilość - proszę mi nie mieć za złe, że nie określam jej dokładnie. Jedno będzie wielką przesadą, a niestety cisteczka tracą wiele, jak się ich nie posmaruje. Tylko na wyglądzie na szczęście...

Ciasteczka z papryką

 20 dag mąki,
 10 dag zimnego masła lub margaryny,
 10 dag parmezanu,
   1 łyżeczka słodkiej papryki w proszku,
1/2 łyżeczki pieprzu,
1/4 łyżeczki soli,
   1 jajko,
      białko do posmarowania.

   Do miski robota wsypać przesianą mąkę, dodać pokrojone w kostkę masło lub margarynę, starty na drobnej tarce ser i przyprawy. Wszystko posiekać przez chwilkę, aż powstanie kruszonka. Dodać jajko i włączyć robota ponownie - na niskich obrotach. Zagnieść całość delikatnie i przełożyć na blat. Uformować kulę, zawinąć w folię spożywczą, delikatnie spłaszczyć na krążek i wsadzić do lodówki na 30 minut.
   Nagrzać piekarnik do 180°C. Ciasto rozwałkować pomiędzy najlepiej dwoma arkuszami folii spożywczej na grubość 3 mm. Wyciąć ciasteczka dowolnych kształtów - można pokroić nożem lub radełkiem. Ułożyć na natłuszczonej blasze (dokładnie dwóch). Wierzch nakłuć widelcem i posmarować odrobiną roztrzepanego białka.
Piec 15 minut.

 

Ewa


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

niedziela, 25 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  449 889  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Statystyki

Odwiedziny: 449889
Wpisy
  • liczba: 263
  • komentarze: 392
Akcja: Nie kradnij zdjęć!

O mnie

W razie jakichkolwiek pytań do mnie, zapraszam do napisania pod adres: j.ewka@wp.pl